Satyakama „Kama” Maharaj produkuje kosmetyki kolorowe Sacha od 1979 roku. Jego wizja to tworzenie marki dla kobiet o różnym pochodzeniu etnicznym. Wierzy, że w tej branży nie ma sobie równych, bo jako jedyny ma ofertę zarówno dla białych kobiet, jak i Azjatek, Latynosek, Afrykanek, Hindusek i innych niebiałych kobiet. Kosmetyki są sprzedawane w ponad 500 sklepach w 45 krajach. Kosmetykami Sacha malowane były kandydatki w konkursach Miss Universe, Miss USA i na Miss Panamy.

W zeszłym roku Satyakama „Kama” Maharaj został nagrodzony w konkursie Przedsiębiorca Roku organizowanym przez firmę doradczą EY.

Edyta Bryła: Skąd pomysł, by produkować kosmetyki?

Satyakama „Kama” Maharaj: Moja mama miała salon piękności. Była fryzjerką, ale robiła też makijaże. Gdy byłem nastolatkiem, obserwowałem ją, jak malowała kobiety. I za każdym razem uważałem, że w makijażu wyglądały gorzej niż bez niego. Sztucznie. Ale to nie była wina mojej mamy. Na rynku po prostu nie było kosmetyków dla innych kobiet niż białe. Dlatego postanowiłem wyprodukować kosmetyki, które na wszystkich kobietach będą wyglądały dobrze.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej