Pomysł Anny Skórzyńskiej na wyprodukowanie szumiącego misia Szumisia był tak oczywisty, że aż trudno uwierzyć, że była w Polsce pierwsza. Potencjalnych klientów przybywa jej codziennie, razem z każdym nowo narodzonym dzieckiem i pozbawionymi snu rodzicami. A ci nie dość, że zwykle na maluchach nie oszczędzają, to nieraz zrobią wiele, byle wreszcie przestały płakać.

Usypianie białym szumem  

Anna Skórzyńska była jednym z nich w 2009 roku, po urodzeniu synka, i bezskutecznie szukała szumiących zabawek usypiaczy. Pozostawało włączyć w pobliżu łóżeczka suszarkę do włosów - kilka sprzętów przy takim usypianiu wykończyła – co nie było ani wygodnym, ani najbezpieczniejszym z rozwiązań.

Ale działało, bo suszarka wytwarza tzw. biały szum, czyli jednostajne, monotonne dźwięki, przy których dzieci łatwo zasypiają. Takie bowiem pamiętają jeszcze z brzucha mamy i są jedynymi znanymi tuż po porodzie. Że biały szum uspokaja, nie jest zresztą tajemnicą, dlatego emitowany jest na przykład w inkubatorach na oddziałach wcześniaków.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej