Ojciec Tomasza, Jacek Domogała, założył firmę w 1977 roku z bratem Michałem, ale wtedy zajmowała się nie finansami, ale uprawą kwiatów. Potem przeszła kilka zmian. Po krótkim epizodzie z produkcją żywności poszła w kierunku inwestycji, przejmując producenta sprzętu górniczego Famur.

Ale ponieważ górnictwo przestawało być perspektywiczną branżą, syn pierwszego właściciela szykował kolejną zmianę. Tomasz Domagała to absolwent Uniwersytetu Stanforda w USA, Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz University of Loughborough w Wielkiej Brytanii. Przejął firmę od ojca w 2010 roku, gdy miał tylko 25 lat.

W interesach oczywiście nie był żadnym świeżakiem. Jak mówi, kontakt z biznesem miał od dziecka. - Zawsze wiedziałem, że chcę być przedsiębiorcą. Myślę, że po to się urodziłem. Nie zastanawiałem się, gdy przyszedł moment, by przejąć firmę ojca - opowiada.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej