30-letni Grzegorz Pietruszyński założył firmę w 2014 roku i był to już jego czwarty biznes. Pierwsza firma zajmowała się produkcją oprogramowania w Chinach, drugą była agencja mediów społecznościowych. Potem założył jeszcze firmę, która budowała gry i aplikacje reklamowe.

W każdej z tych firm był odpowiedzialny na sprzedaż i przy okazji uczył się, w czym jest w stanie pomóc sztuczna inteligencja i co jest w stanie zrobić za człowieka. Zrozumiał, że część tradycyjnego procesu sprzedażowego można zautomatyzować. Wykorzystał to w swojej obecnej firmie, Growbots. W jej rozwoju pomógł jeden z największych na świecie akceleratorów biznesu w San Francisco, 500 Startups.

Growbots automatyzuje sprzedaż na kilku etapach. Automatycznie wyszykuje potencjalnych klientów dla firm w bazie 200 mln kontaktów. Wyszukiwarka sugeruje się przy tym profilem firmy i jej poprzednich klientów. Następnie można się skontaktować ze wszystkimi potencjalnymi klientami za pomocą kampanii mailowych, również automatycznie. W ten sposób można dotrzeć do dowolnej liczby klientów dziennie. Jeśli są zainteresowani wystarczy, że umówią się na rozmowę ze sprzedawcą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej