Polska gospodarka od lat stoi eksportem do Niemiec. Sprzedajemy tam ponad 27 proc. wszystkich towarów; w zeszłym roku warte były prawie 56 mld euro. Ale produkcja dla Niemców wielu firmom przestaje wystarczać. Z czasem rośnie apetyt polskich przedsiębiorstw, aby zwiększać kontrolę nad łańcuchem dostaw. Chcą nie tylko produkować dla zagranicznej marki, ale też je przejmować.

Przedsiębiorczość we krwi

– Przedsiębiorczość jest w nas genetyczna, więc przejęcie zagranicznego biznesu kusi. Przestajemy być jedynie producentem na zlecenie, coraz częściej chcemy mieć dostęp do globalnych rynków i do klientów końcowych – mówi Bartłomiej Smolarek, partner w dziale doradztwa transakcyjnego firmy audytorskiej EY.

Taką drogą poszedł Nowy Styl, producent mebli dla biur, stadionów i sal koncertowych. Na Podkarpaciu ma jedną z najnowocześniejszych fabryk i własne centrum badawczo-rozwojowe. NS zaczął eksportować meble w 1992 roku, gdy na targach w Poznaniu ich produktami zainteresowali się klienci z Europy Wschodniej, m.in. Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej