Krzysztof Kostowski zaczynał w branży handlem grami, które nagrywał na płyty CD, na warszawskiej giełdzie komputerowej przy ul. Grzybowskiej. Biznes zepsuła jednak ustawa antypiracka.

Więc potem, jeszcze w latach 90., stworzył hurtownię gier i programów. Jeszcze później pomogła mu dobra sprzedaż w kioskach w latach 2004-09. Gry kosztowały 7 zł, sprzedawały się świetnie. Te czasy to przeszłość, dzisiaj za takie już się nie płaci, są w internecie za darmo.

Kostowski część majątku budował jednak, nie wiedząc o tym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej