- Już się nawet zabrałem, by napisać sobie jakąś mowę, gdybym musiał wyjść na scenę… - mówi Filip Granek, rozkładając złożoną na czworo białą kartkę przy kilku członkach zespołu z jego firmy XTPL. Ale kartka jest czysta. – Bo uznałem, że jednak nie ma sensu, bo przecież i tak nie wygram – śmieje się Granek.

A jednak 15 minut wcześniej musiał przemawiać na scenie, tuż po tym, jak odebrał tegoroczną nagrodę EY Przedsiębiorca Roku. Wręczyła mu ją minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz na warszawskim Służewcu, podczas gali kończącej polską edycję konkursu.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej