Filip Granek jest szefem firmy XTPL - Extremely Thin Printed Lines, czyli po polsku: ekstremalnie cienkie linie drukowane. Firma drukuje bowiem linie, a właściwie nitki, precyzyjne i tak cienkie, że ludzkie oko ich nie widzi. Stosuje się je w sprzęcie elektronicznym.

Po co? Filip Granek wymyślił, że nitki można by wykorzystać do doprowadzania zasilania pikseli w wyświetlaczach. Bo zwykle używa się takiej metody, w której nakłada się na matrycę przewodnik (ze złota lub srebra), a potem 90 proc. usuwa, zostawiając cienką linię.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej