Biznes Ludzie Pieniądze

Hamburgery nadal celują w dzieci. Z ukrycia

Vadim Makarenko, Reuters
02.08.2011 , aktualizacja: 02.08.2011 21:46
A A A Drukuj
Producenci żywności i napojów wciąż biorą na celownik młodych. Robią to za pomocą reklamy ukrytej - wynika z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Yale.

Fot. Mark J. Terrill AP
SONDAŻ
Czy twoim zdaniem ukryte reklamy są niemoralne?

Tak, bo udają, że nie są reklamą
Nie, reklama jest dźwignią handlu. Każdy sam decyduje co kupi
Trudno powiedzieć

Pamiętacie, jak sieci barów szybkiego żywienia i producenci napojów gazowanych obiecali, że już nie będą kierować swoich reklam do dzieci młodszych niż 12 lat?

Otóż mowa była o reklamie, a nie product placement. Z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Yale wynika, że producenci żywności i napojów wciąż docierają do młodych przy pomocy ukrytej reklamy, czyli umieszczając swoje marki w programach telewizyjnych. - To bardzo subtelna wiadomość, której dzieci raczej nie zrozumieją - mówi Jennifer Harris, współautorka badania z Rudd Center for Food Policy and Obesity działającego na uczelni.

Badacze policzyli, ile razy marki pojawiły się w programach nadawanych przez amerykańskie stacje w porze najwyższej oglądalności. I sprawdzili, ile razy dzieci je zauważyły. Otóż w 2008 r. marki wystąpiły tam 35 tys. razy. W ciągu dnia przeciętny nastolatek widzi 14 tradycyjnych reklam jedzenia i napojów oraz jedną reklamę ukrytą. Jednak - zdaniem Jennifer Harris - nie jest w stanie zrozumieć, że pojawienie się batonika czy puszki coli np. w serialu czy magazynie sportowym jest formą marketingu. Za najbardziej udany przykład product placement badaczka uważa obecność coca-coli na stole jurorów w amerykańskiej edycji "Idola". Dzieci widziały ją pięciokrotnie częściej niż tradycyjne spoty coca-coli w przerwach na reklamy.

Blisko jedna trzecia amerykańskich dzieci jest otyła albo ma problem z nadwagą. Spożywanie napojów nie tylko pogłębia ten problem, ale również naraża dzieci na choroby serca, cukrzycę czy nadciśnienie - twierdzi Harris, która opublikuje swoje badanie w "American Journal of Preventive Medicine".

Dotychczas w Polsce umieszczanie produktów w programach telewizyjnych było traktowane jako ukryta reklama, ale to nie oznacza, że go nie było. Prawnicy stacji wymyślili określenie "sponsoring użyczeniowy" i w polskich serialach oraz widowiskach pojawiły się auta, kawa, sprzęt kuchenny, przyprawy, a nawet Neostrada TP. Według danych amerykańskiej firmy PQ Media w 2005 r. polski rynek product placement był wart 27 mln dolarów, podczas gdy w zeszłym roku jego wartość sięgnęła blisko 70 mln dolarów.

Po nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji podpisanej w kwietniu tego roku przez prezydenta product placement stał się w Polsce legalny w filmach, serialach, programach sportowych, rozrywkowych. Wyjątkiem są programy informacyjne i dla dzieci. Jednak stacje muszą oznaczać programy znaczkiem "Audycja zawiera lokowanie produktu", który pojawi się na początku programu oraz za każdym razem po przerwie reklamowej.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos