Biznes Ludzie Pieniądze

T-Mobile zapłaci 5 mln zł za SMS-ową loterię

Przemysław Poznański, tigi
03.08.2011 , aktualizacja: 02.08.2011 22:24
A A A Drukuj
Loteria "Czy stałeś się dzisiaj Milionerem" będzie kosztować PTC, operatora sieci T-Mobile, 5 mln zł. Decyzję o takiej karze UKE dostarczył wczoraj spółce - dowiedziała się "Gazeta""

Fot. Frank Augstein AP
SONDAŻ
Czy skorzystałeś z jakieś loterii sms?

Tak, dałem się nabrać.
Tak, bo to świetna zabawa.
Nie, nie skorzystałem.

Agata: - Czuję się okradziona. W ogóle nie wysyłam SMS-ów, a tych od operatora z reguły nie czytam. A w zeszłym miesiącu dostałam nagle rachunek na ponad 230 zł, w którym lwią część zajmują SMS-y po 4,88 zł. Jak to możliwe?

Tomasz: - Od jakiegoś czasu dostawałam SMS-y z numeru 8007. Czytałem dość pobieżnie tylko pierwszy, pozostałe kasowałem. Niespodziewanie w rachunku telefonicznym zauważyłem naliczaną codziennie kwotę 4,88 zł. To oszustwo!

Takich skarg dostawaliśmy na początku roku wiele. Rozżalonych nie brakowało też na internetowych forach. Chodziło o loterię "Czy stałeś się dzisiaj Milionerem" prowadzoną przez firmę Mobile Formats na zlecenie Polskiej Telefonii Cyfrowej. Zdaniem UKE, który zbadał sprawę, w wielu przypadkach użytkownicy do gry wciągani byli bez swojej wiedzy, przede wszystkim nie wiedzieli, że odpowiadając na SMS startowy, stają się uczestnikami kosztownej zabawy. Każdy z nich - aż do zatrzymania gry przez użytkownika - płacił owe niemal 5 zł dziennie.

- Ze skarg, jakie do nas dotarły, wynika też, że operator wykorzystał automatyczny system obdzwaniający klientów. Połączenie inicjowało udział w loterii. Rzecz w tym, że na użycie takiego systemu należy mieć zgodę abonenta, a od klientów wiemy, że takiej zgody nie było - tłumaczy Piotr Dziubak, rzecznik UKE.

I właśnie za to operator został ukarany.

Urząd przeanalizował 145 przypadków użycia "automatycznych systemów wywołujących" i okazało się, że w 95 przypadkach PTC nie uzyskała zgody klienta. Skala jest jednak znacznie większa - PTC przyznała, że nie miała zgody na wciągnięcie do gry... 1,7 mln osób. Jako zezwolenie na wciąganie do loterii często traktowała brak sprzeciwu abonenta na otrzymywanie "informacji handlowych".

Prezes UKE Anna Streżyńska od początku była oburzona oszukańczymi loteriami. Powołała nawet "stół bez kantów", który opracował kodeks dobrych praktyk. Ustalono m.in., że klient rozpoczynający grę musi natychmiast otrzymać informację, jak może ją przerwać, a poza tym organizatorzy loterii będą informować abonenta o przekroczeniu dziennego i miesięcznego limitu za korzystanie z usług SMS-owych (tzw. usług premium). Te limity to 31 zł brutto na dzień lub 200 zł brutto w miesiącu.

Ostatecznie jednak PIIT, izba zrzeszająca operatorów, nie podpisała kodeksu. UKE stworzył więc oparty na tych samych założeniach Certyfikat, ale i tu zainteresowanie jest zerowe.

- Widać, że wśród organizatorów loterii nie ma woli, by ukrócić proceder. Wygodnie jest oszukiwać konsumentów i przeliczyć to na duże pieniądze - żali się prezes Streżyńska.

Dlatego zaproponowała, by zapisy kodeksu znalazły się w ustawie. - Za pośrednictwem resortu infrastruktury zgłosiliśmy je do powstającej nowelizacji prawa telekomunikacyjnego oraz do projektu ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Pierwszy z dokumentów powinien przed wyborami zostać przyjęty przez rząd. Na uchwalenie ustaw nie ma jednak szans w tej kadencji - dodaje prezes UKE.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 9
  • 8
  • 1
  • 3
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy