Wczoraj w
Warszawie Kowal i zespół jego współpracowników z portalu internetowego EBE (Europa, Bezpieczeństwo, Energia) przedstawili raport nt. lobbingu przeciw wydobyciu
gazu łupkowego w UE. Chodzi o gaz zawarty w specjalnych skałach, który dopiero od kilku lat jest eksploatowany dzięki innowacyjnym metodom opracowanym w USA. Zdaniem amerykańskiej rządowej Agencji Informacji Energetycznej Polska może mieć największe w Europie zasoby gazu w łupkach szacowane na 5,3 bln m sześc. - tyle, ile UE zużywa w ciągu 10 lat. W Europie mówi się już głośno, że Polska może zostać pod względem wydobycia gazu "nową Norwegią". Sprawdzeniem tej wizji zajmują się koncerny paliwowe z całego świata, którym Ministerstwo Środowiska od 2007 r. wydało już ponad 90 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego.
Jednak w UE coraz głośniejsi są też przeciwnicy gazu łupkowego. W swoim raporcie zespół Kowala podkreśla, że często przeciwnicy łupków szermują argumentami ideologicznymi, a nie podejmują merytorycznej dyskusji. - Nie można pozwolić, aby
gaz łupkowy stał się czarną owcą energetyki - powiedział Wojciech Jakóbik z zespołu Pawła Kowala.
Europoseł apelował, by rząd jak najszybciej zajął się pozytywnym lobbingiem na rzecz gazu łupkowego, aby Polska mogła wykorzystać szansę, jaką dla naszej gospodarki stanowi eksploatacja tych zasobów. - Formalnie nie można zabronić wszystkim państwom UE poszukiwania czy eksploatacji gazu łupkowego. Ale można wprowadzić przepisy, które utrudnią tę działalność i sprawią, że stanie się nieopłacalna. Propozycje takich przepisów mogą się pojawić już jesienią tego roku - ostrzegał Kowal.
Jego zespół przypomniał, że w lipcu komisja europarlamentu ds. środowiska, zdrowia publicznego i bezpieczeństwa żywnościowego opublikowała raport krytyczny wobec gazu łupkowego i nie uwzględniła opracowań kwestionujących zarzuty krytyków. Kowal przyznał, że takie raporty nie mają wiążącego znaczenia dla Komisji Europejskiej. Ale mogą przygotować grunt dla podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.
- Polska, stojąc na straży swoich interesów ekonomicznych, powinna dążyć do uniemożliwienia tego rodzaju legislacji. Jeżeli nie będzie to możliwe, Polska powinna wystąpić - jeszcze w trakcie prezydencji - ze swoimi propozycjami legislacyjnymi uwzględniającymi polskie interesy w zakresie wydobywania gazu łupkowego - zaleca zespół Kowala.
Europoseł podkreślał też, że błędem jest utożsamianie przeciwników gazu łupkowego z działaniami rosyjskimi (bo
Gazprom to jeden z najgłośniejszych krytyków łupków). Przeciwnicy gazu łupkowego mogą się wywodzić z kręgów konkurencyjnych dostawców energii albo ekologów, którzy z powodów ideologicznych są z góry przeciwni łupkom - podkreślał lider PJN.