Inwestorzy przestraszyli się weekendowej obniżki oceny wiarygodności kredytowej
USA z AAA do AA plus. Ze swoimi pieniędzmi uciekali od bardziej ryzykownych aktywów, stąd wyprzedaż na rynku akcji podczas poniedziałkowej sesji w Azji. Jednocześnie kupowali uważane za bezpieczną przystań
złoto, którego cena przekroczyła 1700 dol. za uncję. W ostatnim roku cena złota wzrosła już o ponad 40 proc.!
Dziś rano inwestorzy jednocześnie nie bardzo palili się do kupowania kontraktów na ropę. Obawiają się, że obniżenie ratingu USA może dodatkowo wpłynąć na spowolnienie gospodarcze w tym kraju. A niższy wzrost
PKB oznacza mniejsze zapotrzebowanie na surowce, nie tylko na ropę, lecz także np. na miedź.
- W rezultacie obniżki ratingu wzrosną w USA koszty zadłużania - powiedział Ken Hasegawa, menedżer rynku surowców w tokijskiej firmie brokerskiej Newedge. - Stany Zjednoczone będą musiały zredukować deficyt, to może obniżyć konsumpcję i popyt na ropę - dodał.
Jeszcze w piątek ropa Light Sweet Crude kosztowała 87 dol. za baryłkę, dziś rano - 3 dol. mniej.
Nie wszyscy analitycy oczekują jednak spadków cen ropy w dłuższym terminie.
Goldman Sachs rekomenduje inwestorom kupowanie kontraktów na ten surowiec i oczekuje, że baryłka ropy Brent w kontraktach na grudzień 2012 r. będzie kosztowała 130 dol. Obecnie kosztuje około 106 dol.