Bruksela chce nadzwyczajnego prawa do kontroli międzyrządowych umów o zakupach ropy i gazu z wszystkimi krajami spoza Unii Europejskiej. - Negocjacje tych umów często wiążą się z presją polityczną. Musimy pomóc krajom UE, żeby kraje trzecie nie wymuszały na nich łamania przepisów UE - tłumaczą unijni eksperci.
- Negocjacje tych umów często wiążą się z presją polityczną. Musimy pomóc krajom UE, żeby kraje trzecie nie wymuszały na nich łamania przepisów Unii - tłumaczą unijni eksperci.
Naciąganie czy wręcz próba łamania przepisów UE liberalizujących rynek energii (m.in. o oddzieleniu sprzedawcy gazu od operatora rurociągów) to specjalność Gazpromu wspieranego przez Kreml. Komisja Europejska na prośbę polskiego rządu kontrolowała w 2010 r. porozumienie Polski i Rosji i ostatecznie wymogła jego renegocjację, czyli przekazanie zarządzania gazociągiem jamalskim w Polsce przez Gaz-System, co ma zapobiec monopolowi Gazpromu w korzystaniu z tej rury.
Opracowany przez komisarza UE ds. energii Günthera Oettingera projekt, do którego dotarła "Gazeta", nie każe już czekać Komisji Europejskiej na dobrowolną prośbę kraju - kontrahenta o kontrolę (jak było w przypadku Polski), lecz uprawnia ją do sprawdzania wszystkich umów międzyrządowych dotyczących handlu surowcami energetycznymi z krajami spoza UE jeszcze przed ich podpisaniem.
Rządy UE musiałyby informować Komisję Europejską o zakończeniu negocjacji umów o handlu energią (przed ich podpisaniem), a z kolei Komisja miałaby 4 tygodnie na decyzję, czy chce skontrolować ich zgodność z prawem UE. W takim przypadku dopiero zielone światło od Komisji (miałaby cztery miesiące na zgłoszenie zastrzeżeń) pozwoliłoby na podpisanie oraz ratyfikowanie umowy.
Nowe przepisy, które musi zatwierdzi europarlament i Rada UE, niezbyt podobają się m.in. Włochom niechętnym utrudnieniom w zawieraniu np. nowych kontraktów z Libią. Niemniej Oettinger ma nadzieję, że projekt - dotyczący priorytetów polskiej prezydencji w sprawie bezpieczeństwa energetycznego - zostanie zatwierdzony przez Komisję Europejską już jutro [w środę]. - Nie możemy komentować szczegółowych propozycji, bo wciąż czekamy na ich publikację. Już dziś możemy jednak powiedzieć, że oczekiwana propozycja Komisji Europejskiej prawdopodobnie będzie bardzo ważnym etapem budowy zewnętrznej polityki energetycznej UE - mówi Konrad Niklewicz, rzecznik polskiej prezydencji w Radzie UE