Ci, którzy przyjechali, dyskutowali m.in. o tym, czy
Rosja jest krajem atrakcyjnym dla zagranicznych inwestorów. Rosjanie - prof. Uniwersytetu Moskiewskiego Andriej Szastitko i Aleksiej Muchin z Centrum Informacji Politycznej, który doradza zagranicznym inwestorom - przekonywali, że mimo wszystko tak.
Oczywiście, problemem jest korupcja, biurokracja, a jeszcze gorsza od nich jest nieprzejrzystość. Ale zdaniem obu Rosjan sytuacja się poprawia, a klimat jest o wiele lepszy niż w latach 90. Dlatego też ostatnie 10 lat przyniosło ogromny wzrost inwestycji zagranicznych w Rosji. Volkswagen,
Ford, PepsiCo., Renault, Siemens - to tylko niektóre międzynarodowe giganty, które wybudowały bądź przejęły rosyjskie fabryki. - PepsiCo. pokazało także, że można kupować firmy, które rząd wpisał na listę firm strategicznych dla państwa - opowiadał Muchin. Amerykański koncern pod koniec 2010 r. za 3,8 mld dol. kupił jedną z największych rosyjskich firm spożywczych Wimm-Bill-Dann. Tym samym Rosja stała się dla koncernu drugim co do ważności rynkiem po
USA.
Richard Connolly, specjalista od Rosji z Uniwersytetu w Birmingham, zwracał jednak uwagę, że Rosjanie nie wykorzystują swego potencjału. - Inwestycje rosną, ale możliwości są dużo większe. Wystarczy porównać Rosję z krajami Europy Środkowo-Wschodniej czy Meksykiem - przekonywał.
Podczas dyskusji mówiono także o dwóch słynnych przypadkach, które mocno zepsuły obraz Rosji wśród zagranicznych inwestorów. Jednym z nich była Ikea, która poskarżyła się, że moskiewskie władze miejskie domagają się od niej zupełnie bezprawnie różnych dodatkowych świadczeń.
Przypadek był bardzo symptomatyczny dla Rosji. Wielu inwestorów ma takie problemy, ale Ikea zdecydowała się o nich mówić. Zdaniem Muchina Ikea naruszała prawo, ale moskiewscy urzędnicy też mieli swoje za uszami.
Drugi przypadek był tragiczny i odbił się szerokim echem w świecie - prawnik
funduszu inwestycyjnego Heritage Siergiej Magnicki został aresztowany i zmarł w więzieniu.
- Przyglądałem się tej sprawie bardzo dokładnie. Nieczysty biznes zetknął się z jeszcze bardziej nieczystą działalnością organów milicji. To była po prostu kloaka. Nieszczęśliwa śmierć Magnickiego sprawiła, że sprawa zyskała międzynarodowy rozgłos - tłumaczył Muchin.
Ale jak mówił Szastitko, w rezultacie zmieniono prawo i w przypadku podejrzeń o przestępstwa gospodarcze nie stosuje się już aresztów tymczasowych. - Pieniądze pieniędzmi, ale wolność jest ważniejsza - podsumował profesor.