Biznes Ludzie Pieniądze

Krynica 2011: Czemu nie jesteśmy innowacyjni?

Katarzyna Zachariasz, Krynica
08.09.2011 , aktualizacja: 08.09.2011 19:32
A A A Drukuj
Jak biznes może wykorzystać to, co się dzieje w świecie nauki? Jak nauka może zainteresować sobą biznes? - nad tymi problemami zastanawiali się paneliści podczas dwóch spotkań poświęconych komercjalizacji badań naukowych i współpracy nauki z biznesem.
Krynica 2011. Magdalena Burnat-Mikosz podczas palelu 'Edukacja, nauka, biznes we wspólnym świecie'
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Krynica 2011. Magdalena Burnat-Mikosz podczas palelu 'Edukacja, nauka, biznes we wspólnym świecie'
Krynica 2011. Panel 'Edukacja, nauka, biznes we wspólnym świecie'
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Krynica 2011. Panel 'Edukacja, nauka, biznes we wspólnym świecie'
Dlaczego firmy w Polsce tak mało wdrażają odkrycia naukowe? Czemu współpraca nauka - biznes kuleje? Według zgromadzonych na Forum w Krynicy naukowców, biznesmenów i analityków powodów jest kilka.

Pierwszy i najważniejszy - mentalność. I naukowców, i przedsiębiorców. Naukowcy nie ufają biznesmenom, biznesmeni nie ufają naukowcom. - Mamy do czynienia z dwoma światami. W jednym działają mechanizmy rynkowe. Drugi dopiero się zaczyna reformować - mówił Mirosław Miller, prezes wrocławskiego Centrum Badań EIT+. - Każdy naukowiec chciałby dostać Nobla za badania podstawowe. A mało kto chce coś robić dla biznesu - dodał Karol Musioł, rektor UJ.

Wina leży też po stronie przemysłu. - Dlaczego firmy, które inwestują we współpracę z naukowcami, są nazywane aniołami? Bo to tak rzadkie zjawisko. Wszyscy szukają szybkich i pewnych pieniędzy. Nawet małe ryzyko zniechęca biznes - mówi Musioł. - Biznes w Polsce nie dorósł do współpracy z nauką. Są obszary, gdzie ta współpraca się układa, np. jeśli chodzi o gaz łupkowy, ale w większości jest olbrzymia nieufność - potwierdza Paweł Rowiński z Centrum Geofizyki PAN.

Jest jednak dobra wiadomość: złe nastawienie naukowców do biznesu i biznesu do naukowców powoli się zmienia. Młode pokolenie naukowców nie jest już tak niechętne biznesowi. - W żadnym kraju nie udało się pokonać wzajemnej nieufności w mniej niż 10 lat - mówi Musioł.

Drugi problem - w Polsce firmy nie mają możliwości, żeby inwestować w R&D. - Gospodarka rozwija się i małe i średnie przedsiębiorstwa to słabe twory, dopiero na dorobku - mówił Miller. Z kolei duzi zagraniczni inwestorzy nie są zainteresowani umieszczeniem w Polsce centrów badawczych. - Jedyne, co mogą zrobić małe firmy, to zjednoczyć się w klastrach. I mamy pełno klastrów, ale one są za małe, nie generują wystarczająco dużo kapitału, żeby inwestować w badania - dodawał Musioł.

A jeśli jest już firma, która chce robić badania, ma na to pieniądze, to... robi je samodzielnie, zamiast z kimś współpracować. Tymczasem - jak zwracali uwagę eksperci - zagraniczne firmy, które są innowacyjne, nie obawiają się współpracować z centrami badawczymi i z innymi firmami.

Następne bariery: biurokracja - 90 proc. czasu naukowców to wypełnianie papierków - narzekał Paweł Rowiński. Nie najlepsze wydawanie środków na badania. Niesprzyjające otoczenie.

I jest też kolejny problem - brak zachęt ze strony rządu. - W Polsce są ulgi podatkowe dla firm, które kupują nowe technologie za granicą, a nie ma ulg, jeśli wytwarzamy je u siebie. Za granicą państwa dają zwolnienia od podatków, jeśli firma wytwarza technologię, a nawet jeśli sprzedaje ją na zewnątrz. Dopóki system podatkowo-prawny nie będzie sprzyjał działalności rozwojowo-badawczej, dotąd nie wykorzystamy potencjału, jaki mamy - mówi Magdalena Burnat-Mikosz z firmy doradczej Deloitte.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów