-
Japonia, która sześć lat temu prowadziła na liście z 13 firmami, w tym roku po raz pierwszy nie ma żadnego przedsiębiorstwa, częściowo z powodu
trzęsienia ziemi z 11 marca - pisze "Forbes" w swoim najnowszym wydaniu.
W tym roku na liście "Fab 50" królują
Chiny z 23 firmami. Największe z nich to Bank of China, China Construction Bank, spółka telekomunikacyjna China Mobile i lider chińskiej branży petrochemicznej PetroChina. W ubiegłym roku było na niej 16 chińskich przedsiębiorstw. Na drugim miejscu jest Korea Płd. z ośmioma firmami, a na trzecim
Indie z siedmioma.
W redakcyjnym komentarzu "Forbes" otrąbił "korporacyjną dominację" Chin na terenie Azji. "Historia Azji jest w coraz większym stopniu historią Chin" - podsumowuje redakcja. Żadnemu innemu azjatyckiemu krajowi nie udało się do tej pory tak zdominować listy od czasu jej utworzenia w 2005 roku.
W ubiegłym roku na azjatyckiej liście "Forbesa" znalazły się dwie japońskie firmy - Nintendo i Rakuten. W 2005 roku było ich 13, w tym Toyota i Nissan.
Na listę "Forbesa" wybieranych jest 50 firm spośród ponad 1000 przedsiębiorstw w regionie Azji i Pacyfiku z dochodem lub kapitałem rynkowym w wysokości co najmniej 3 mld dol. oraz selekcjonowanych na podstawie wyników finansowych w ciągu ostatnich pięciu lat, wyłączając firmy zbytnio zadłużone lub takie, w których rząd ma co najmniej połowę udziałów.