Dyrektorem Malma Trading jest francuski przedsiębiorca Michel Marbot, który blisko 20 lat temu zainwestował w Polsce w produkcję makaronów i stworzył markę Malma. Zasłynęła ona m.in. tym, że jej wyroby promowała na polskim rynku włoska aktorka Sophia Loren.
W 2006 r. spółka Malma popadła w kłopoty finansowe po tym, jak Bank PKO SA zażądał natychmiastowej spłaty 100 mln zł kredytu. Doprowadziło to do upadku firmy cztery lata później. Od tego czasy
syndyk stara się odzyskać wierzytelności banku. Nie jest to jednak proste, bo w 2005 r. Malma sp. z o.o., której prezesem był Michel Marbot, wydzierżawiła na 25 lat swoje fabryki w Malborku i we
Wrocławiu spółce Malma Trading sp. z o.o. Właścicielem tego przedsiębiorstwa jest amerykański fundusz inwestycyjny, a prezesem syn Michela Marbota. On sam jest w spółce tylko dyrektorem.
Wrocławski oddział firmy Malma Trading produkuje przy ul. Obornickiej
pierogi i makarony. Zatrudnia blisko 50 osób, które wcześniej pracowały dla Malmy. Linie produkcyjne, na których pracują, są zastawem kredytu, który PKO SA dał Malmie sp. z o.o.
Z powodu dzierżawy maszyn do produkcji pierogów syndyk nie może fabryk sprzedać, by pokryć długi Malmy sp. z o.o. Wniósł więc do gdańskiego sądu upadłościowego pozew o rozwiązanie umowy dzierżawy. I choć sprawa przed sądem jeszcze się nie zakończyła, 30 sierpnia syndyk wszedł na teren wrocławskiego zakładu i unieruchomił linie produkcyjne. Od dwóch tygodni pracownicy przychodzą do firmy tylko po to, by podpisać listę obecności.
- Nikt nas nie zawiadomił o zamknięciu produkcji - opowiada Antonina Bilińska, która przepracowała w Malmie 15 lat. - Kiedy przyszliśmy 31 sierpnia do pracy, zamki były wymienione,
maszyny zdemontowane. A przecież nawet farsz był przygotowany do lepienia pierogów. Mieliśmy duże zamówienia.
- I co z nami teraz będzie? - pyta Anna Nowakowska. - Nikt nas nie zwolnił, nie mamy jak pracować, syndyk z nami nie rozmawia. A wiele koleżanek jest już w wieku emerytalnym.
Michel Marbot 5 września złożył w prokuraturze doniesienie o przekroczeniu uprawnień przez sędziego nadzorującego
syndyka. Wnioskuje, by prokurator nakazał syndykowi wznowienie produkcji do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii dzierżawy.
Ponieważ prokurator, która prowadzi sprawę, odmówił wpływania na syndyka, Michel Marbot zażądał spotkania z Beatą Łęcką, która jest prokuratorem rejonowym na Psim Polu. Wczoraj prokurator Łęcka spotkała się z Marbotem i towarzyszącymi mu konsulem Francji w Polsce oraz przedstawicielem załogi Malma Trading.
- Rozpoczęliśmy śledztwo w sprawie doniesienia dotyczącego ewentualnego przekroczenia uprawnień przez sędziego komisarza, a co do wniosku o nakaz wznowienia produkcji, to nie mamy narzędzi prawnych, aby taki wydać - mówi prokurator Łęcka. - Wczoraj pan Marbot dostarczył nam kolejne dokumenty w sprawie i będziemy je analizować jak najszybciej się da, ale na razie nie widzimy możliwości ingerowania w postępowanie egzekucyjne i upadłościowe prowadzone w stosunku do Malma sp. z o.o.
Nowe dokumenty dotyczą łamania praw pracowniczych, czego dopuścił się - zdaniem Michela Marbota i pracowników - syndyk. Marbot: - Syndyk nie miał prawa unieruchamiać maszyn i zatrzymywać produkcji firmy Malma Trading, co do której nie prowadzi żadnego postępowania. Swoimi działaniami, których efektem było pozbawienie pracowników możliwości wykonywania swojej pracy, naruszył prawo pracy i ustawę o związkach zawodowych.