- U niewielkiej grupy
dzieci żyjących w regionie Kangqiao na wschód od Szanghaju odkryto niebezpiecznie wysoki poziom ołowiu we krwi - ogłosiło biuro ochrony środowiska Szanghaju w oświadczeniu. Lokalna gazeta "Shanghai Daily" informuje, że wysokie stężenie ołowiu znaleziono u 25 dzieci.
Według agencji wstępne śledztwo wskazało, że fabryka baterii należąca do Shanghai Johnson Controls International Battery Co. emitowała odpady zawierające ołów.
Druga z zamkniętych fabryk Shanghai Xinmingyuan Auto Accessories Co. używała ołowiu w procesach produkcyjnych bez odpowiednich zezwoleń.
Johnson Controls zajmuje 76. miejsce w tworzonym przez magazyn "Fortune" rankingu największych firm ze względu na przychód - Fortune 500. Przedstawiciele przemysłowego giganta ogłosili w oświadczeniu, że są przekonani, iż to nie ich fabryka była źródłem problemu, jednak wyrażają wolę współpracy z lokalnymi władzami. Według Johnson Controls emisja ołowiu w fabryce była na poziomie jednej siódmej chińskiej średniej.
Chiny od dłuższego czasu walczą ze zbyt wysokim poziomem emisji ołowiu przez fabryki. W 2009 roku huty w prowincji Henan zostały uznane za odpowiedzialne za zatrucie około tysiąca dzieci. W 2011 roku władze prowincji Zhejiang 74 osoby zostały zatrzymane, a
praca setek fabryk - wstrzymana, po tym jak 172 osoby zachorowały z powodu zatrucia ołowiem.