Biznes Ludzie Pieniądze

Podatki za zanieczyszczenie środowiska. Ekologiczna Europa w 2050 r.

kataza
21.09.2011 , aktualizacja: 21.09.2011 10:03
A A A Drukuj
Podatki za zanieczyszczenie środowiska, dłużej działające urządzenia, zachęty do kupowania ekologicznych produktów to pomysły Komisji Europejskiej na to, by do 2050 r. unijna gospodarka stała się zrównoważona.
Co roku na jednego mieszkańca Unii Europejskiej przypada 16 ton zużytych surowców - wody, energii, metali. 6 ton trafia na śmieci. Z tego połowa - na wysypiska. Wczoraj Komisja Europejska przedstawiła harmonogram działań, które w 40 lat mają pomóc zmniejszyć te liczby i doprowadzić do lepszego wykorzystania surowców naturalnych w Unii.

- To program mający nie tylko chronić środowisko, ale też wzmocnić konkurencyjność naszej gospodarki w przyszłości - mówił wczoraj unijny komisarz ds. środowiska Janez Potoenik.

Po pierwsze, Bruksela chce zmienić styl życia Europejczyków na bardziej przyjazny środowisku. Jak? Metodą kija i marchewki.

Marchewką miałoby być: •  zachęcanie przedsiębiorstw do ekologicznych inwestycji, •  wytwarzanie produktów przyjaznych środowisku (np. dłużej działających urządzeń), •  wprowadzenie „ekoetykiet” z informacjami dla klientów o ilości surowców zużytych przy produkcji, •  ustalenie minimalnych wymogów środowiskowych, jakie muszą spełniać wszystkie produkty •  czy też częstsze branie pod uwagę parametru „ekologiczności” podczas zamówień publicznych.

Kijem mają być podatki. Komisja chce, aby w przyszłości opodatkowana była nie praca, jak to jest dziś, ale zanieczyszczenie środowiska i zużycie energii. Do 2020 r. mają być zlikwidowane wszelkie subsydia dla zanieczyszczających firm. Chodzi o to, aby ceny dóbr i usług w krajach UE odzwierciedlały także koszt ekologiczny.

Spore zmiany Komisja Europejska chciałaby wprowadzić w rolnictwie, budownictwie i transporcie - trzech branżach, które odpowiadają za wykorzystanie około 80 proc. zasobów. Chodzi m.in. o zaostrzenie wymogów efektywności energetycznej budynków i ograniczenie o jedną piątą wykorzystania surowców w produkcji żywności.

Z propozycji Brukseli zadowolona jest Polska. - Cieszymy się, że Komisja przedstawiła harmonogram. Efektywne wykorzystanie zasobów jest jednym z priorytetów polskiej prezydencji - mówi Magdalena Sikorska, rzeczniczka Ministerstwa Środowiska.

Przedstawiony wczoraj plan to ogólny zarys tego, co Komisja chciałaby osiągnąć. Konkretne cele do zrealizowania w kolejnych latach zostaną zaproponowane dopiero do 2013 r., po dyskusjach w państwach członkowskich. Te, jak przyznała wiceminister środowiska Joanna Maćkowiak-Pandera, mogą być trudne. - Kraje unijne są zainteresowane efektywnym wykorzystywaniem zasobów, ale różne są wizje, jak ta polityka powinna być kształtowana oraz czy powinniśmy wyznaczać w niej jakieś cele i środki - powiedziała wiceminister.

Po co Unia chce lepiej wykorzystywać zasoby naturalne? Bo jest niebezpieczeństwo, że wkrótce może ich zabraknąć. Szacuje się, że do 2050 r. zapotrzebowanie na żywność i paszę wzrośnie o 70 proc., tymczasem obecnie ponad połowa ekosystemów, które je dostarczają, jest już zniszczona.

Co więcej, Europa sprowadza olbrzymie ilości gazu, ropy, surowców.

- Nasza gospodarka jest uzależniona od importu energii i surowców. Dochodzimy do końca okresu, kiedy były one łatwo i tanio dostępne - mówił komisarz Potoenik.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy