"Co piąta koncesja na poszukiwanie w Polsce
gazu łupkowego jest w rękach rosyjskich firm. Zdobyły je, przejmując spółki mające pozwolenia" - zaalarmował wczoraj "Dziennik Gazeta Prawna". Informacje te nieoficjalnie mieli otrzymać z Komisji Europejskiej europosłowie PO Lena Kolarska-Bobińska i Jacek Saryusz-Wolski. Gazeta napisała, że "blokowanie eksploatacji i kontrola złóż łupków mogą być dla Rosji sposobem na utrzymywanie
eksportu paliwa do UE". W zeszłym roku przedstawiciele rządu Rosji i Gazpromu wiele razy próbowali dezawuować sukcesy amerykańskich gazowników, którym udało się opracować metody wydobycia gazu ze skał łupkowych. A zdaniem amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej,
Polska może mieć w łupkach 5,3 bln m sześc. gazu - najwięcej w Europie.
Obawy o przyszłość wydobycia rozpraszał wczoraj rząd. - Jeśli firma nie realizuje zobowiązań zapisanych w umowie koncesyjnej, to najpierw jest upominana, a jeśli potem nadal nie wypełnia umowy, to może stracić koncesję - powiedział "Gazecie" wiceminister środowiska, główny geolog kraju Henryk Jacek Jezierski. Dotyczy to koncesji zarówno na poszukiwanie gazu łupkowego, jak też - niewydawanych dotąd - koncesji na jego komercyjne wydobycie.
Podobne przepisy o koncesjach są w Rosji i
Moskwa skorzystała z nich, by zmusić brytyjski koncern BP do oddania Gazpromowi wielkich złóż gazu Kowykta na Syberii.
"Nieprawdziwa jest informacja, że 21 proc. koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce mają firmy rosyjskie" - oświadczyło też w specjalnym komunikacie Ministerstwo Środowiska. Według resortu ze 101 wydanych dotąd koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego 39 dostały polskie firmy, po 21 amerykańskie i brytyjskie, a 9 - kanadyjskie. "Najbardziej perspektywiczne obszary należą do polskich państwowych spółek PGNiG i Orlen oraz amerykańskich gigantów Exxon i Marathon" - stwierdził resort środowiska.
Kto w KE przekazał dane o infiltracji polskich koncesji na
gaz łupkowy przez rosyjskie firmy? - Ja nie przekazywałam takich danych - powiedział "Gazecie" Lena Kolarska-Bobińska. Do Jacka Saryusza-Wolskiego nie udało nam się wczoraj dodzwonić.
- Nawet jeśli część koncesji będzie w rękach firm, które będą chciały blokować wydobycie, to reszta będzie skutecznie działać - uspokajał wczoraj wicepremier Waldemar Pawlak. Premier Donald Tusk stwierdził, że koncesje są badane i żartował: - Jeśli miałoby być tak, że to Rosjanin będzie ten gaz kopał, a Polak będzie na tym zarabiał, to jest całkiem niezła historia z niezłym happy endem.