O sprawie dziwnego wzrostu wartości jednostki rozrachunkowej funduszu emerytalnego Polsat napisała "Rzeczpospolita". Chodziło o 30 września, kiedy ustalana jest pozycja funduszy w zestawieniu trzyletniej stopy zwrotu. Od niej zależy, czy fundusz będzie brać udział w losowaniu osób, które same go nie wybrały.
Wartość jednostki
OFE Polsat wzrosła ostatniego dnia września o 20 groszy. Zwróciło to uwagę Komisji Nadzoru Finansowego, która jest strażnikiem rynku kapitałowego, w tym działań funduszy emerytalnych.
Wartość jednostki rozrachunkowej (to na nią przeliczane są nasze składki) jest szczególnie ważna dwa razy w roku - na koniec lutego i właśnie na koniec września. Wtedy to KNF podsumowuje wyniki OFE za ostatnie trzy lata. Od tego, które miejsce fundusz zajmie w rankingu, zależy, czy będzie brał udział w losowaniu osób, które same nie wybrały OFE, choć miały taki obowiązek. Odbywają się one dwa razy do roku - na koniec stycznia i lipca. W ostatnim pomiędzy siedem OFE rozlosowano prawie 110 tys. osób (po 15 tys. do jednego). To dla OFE czysty zysk. Nie muszą wydawać pieniędzy na prowizje akwizytorów. Nowych członków dostają za darmo, a potem zarabiają na nich, pobierając 3,5 proc. od każdej wpłacanej składki (choć akurat OFE Polsat - 3,4 proc.) i maksymalnie 0,54 proc. od wszystkich środków za zarządzenie nimi. W losowaniu nie biorą udziału największe OFE i te, które za ostatnie trzy lata miały wynik gorszy od średniej dla całego rynku. Dlatego funduszom emerytalnym tak zależy, żeby na koniec lutego i września mieć jak najlepszy wynik.
- Wyjaśniamy kwestię wycen na 30 września - powiedział nam rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego Łukasz Dajnowicz. Nie odpowiedział nam na pytanie, czy OFE Polsat jest podejrzewany o manipulację kursami akcji. Jak napisała "Rzeczpospolita", wycena OFE Polsat urosła tak bardzo, bo był skok kursów kilku mało płynnych akcji spółek z portfela funduszu, np. Dębicy, Kruszwicy, Mispolu, Sygnity, Koelnera i Mondi.
OFE Polsat dokonał już korekty wyceny w dół. Anna Horsecka, prezes PTE Polsat, oświadczyła: "Korekta wyceny jednostki rozrachunkowej OFE Polsat na 30 września 2011 roku wynika z rozbieżności pomiędzy PTE Polsat a KNF w zakresie interpretacji zapisów Rozporządzenia Rady Ministrów z 9 marca 2004 r. w sprawie szczegółowych zasad wyceny aktywów i zobowiązań funduszy emerytalnych. Rozbieżności co do interpretacji w/w rozporządzenia pozostały, aby jednak nie blokować ustawowej konieczności Urzędu ogłoszenia 3-letnich stóp zwrotu, zastosowaliśmy przy wycenie wykładnię oczekiwaną przez KNF".
"Window dressing", nazywane "strojeniem okien" na rynku finansowym, to podciąganie cen akcji lub innych instrumentów finansowych, aby miały jak największą wartość na koniec istotnych okresów rozrachunkowych, np. kwartalnych, półrocznych, rocznych. Służą bowiem one do porównywania wyników z konkurentami. Klienci często patrzą, ile np. fundusz zarobił w danym roku, a o tym decydują wyceny na 31 grudnia. Podciąganie kursów za pomocą zleceń kupna daje największe efekty właśnie na małych i niepłynnych spółkach. Na rynkach wielkich spółek pojedynczy gracz raczej nie ma szans wpływać na poziom kursu, bo jego zlecenia "gubią" się w masie innych, często przeciwstawnych, i nie sposób uzyskać pożądanego efektu. "Window dressing" to częsta praktyka na rynkach akcji, wszędzie tam, gdzie są gracze zainteresowani w podciągnięciu kursów. Zwyczajowo traktowana jest jednak jako element
gry rynkowej, a nie manipulacja.
Jeśli Komisja Nadzoru Finansowego udowodniłaby Polsatowi manipulację, groziłoby mu do 500 tys. zł kary, a nawet utrata licencji na prowadzenie OFE. Tej sprawy OFE Polsat nie chciał dla nas skomentować.