W najbliższej dekadzie
Ryanair chce zwiększyć liczbę pasażerów z 72 do 130 milionów rocznie. Rozmowy o zakupie nowych krótkodystansowych samolotów po "niskich cenach" prowadzone są z amerykańskim Boeingiem, chińską firmą COMAC i rosyjskim Irkutem. Obecnie flota Ryanair liczy 300 samolotów Boeing.
Brytyjski
dziennik "Guardian" przypomina, że u podstaw sukcesu Ryanair leżał kontrakt z Boeingiem na 100 samolotów po wyjątkowo okazyjnych cenach. Obecne negocjacje z chińskimi i rosyjskimi producentami mogą służyć O'Leary'emu do wynegocjowania kolejnej korzystnej oferty z amerykańskim przewoźnikiem. Gazeta zaznacza, że zakup samolotów innego producenta oznaczałby dla firmy większe koszty serwisowania. Posiadanie floty złożonej z samolotów tylko jednej firmy było dotąd jedną z podstawowych zasad Ryanaira pozwalającą utrzymywać niskie ceny.
Gdyby Ryanair zrealizował swoje plany, stałby się największą linią lotniczą w Europie. Obecny lider rynku,
Lufthansa, obsłużył w 2010 roku 91 milionów pasażerów. Według O'Leary'ego w czasie gospodarczej recesji tanie linie lotnicze są w stanie skutecznie odebrać klientów tradycyjnym przewoźnikom takim jak British Airways czy właśnie Lufthansa.
W ostatnich latach Ryanair umacniał swoją pozycję głównie we Włoszech i w Hiszpanii. O'Leary zapowiedział, że w najbliższym czasie przewoźnik planuje rozwinąć swoją sieć w Skandynawii i Europie Wschodniej.
O'Leary zapowiedział, że przed sfinalizowaniem nowej transakcji właścicielom udziałów w spółce wypłacone zostaną jeszcze dwie specjalne dywidendy. W 2010 roku Ryanair wypłacił dywidendę w wysokości 500 mln euro. Podobna wypłata planowana jest na 2012-13 rok. Trzecia - na lata 2014-15.