- Nic tak dobrze nie robi zamówieniom publicznym, jak wiele par oczu, które im się przyglądają - mówi "Gazecie" Piotr Kołodziejczyk, wiceszef MSWiA nadzorujący informatyzację.
Na początek na stronach internetowych CPI zamieszczone zostaną skany całej dokumentacji wyboru wykonawcy blankietu nowego dokumentu tożsamości (z mikroczipem).
- Odwołania, pytania i odpowiedzi CPI będą jawne, żeby opinia publiczna mogła sobie wyrobić opinię, jaki był bieg sprawy - mówi min. Kołodziejczyk. - Po ostatnich złych wiadomościach przyjęliśmy zasadę publikowania wszystkich dokumentów przetargowych - dodaje. Nie kryje, że impulsem dotąd niespotykanej w administracji państwowej przejrzystości są wydarzenia z ubiegłego tygodnia.
CBA zatrzymała byłego dyrektora CPI Andrzeja M., jego zastępcę Piotra K. (obaj zostali odwołani latem 2010 r.) oraz obecną kierowniczkę działu promocji w Centrum.
M. został aresztowany pod zarzutem przyjęcia 211 tys. zł łapówki za ustawienie jednego z
przetargów organizowanego w ramach projektu eUsługi (informatyzacja policji); pozostała dwójka z wolnej stopy odpowiadać będzie za przekroczenie uprawnień.
Nie wiadomo jeszcze, kulisy których przetargów MSWiA odtajni w następnej kolejności. Minister czeka na opinię prawną, czy możliwe będzie opublikowanie w sieci dokumentów dotyczących zamkniętych już przetargów.
Wątpliwości budzi, czy nie narusza to praw oferentów, bo nie byli oni uprzedzeni, że CPI może zastosować taką procedurę.
Publikacja skanów zbiega się z odwołaniem Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych - sprawa dotyczy
przetargu na blankiety do nowych dowodów. Dziś Krajowa Izba Odwoławcza przy Urzędzie Zamówień Publicznych ma je rozstrzygać. Wprowadzenie nowych dokumentów przesunięto z lipca tego roku na lipiec 2013 r.