Biznes Ludzie Pieniądze

TVP sprzedała udziały w firmie badawczej TNS OBOP

Vadim Makarenko
08.11.2011 , aktualizacja: 07.11.2011 20:54
A A A Drukuj
Telewizja publiczna zakończyła swój długoletni mariaż z branżą badawczą. 40 proc. udziałów w TNS OBOP sprzedała brytyjskiemu udziałowcowi tej spółki - firmie Taylor Nelson Sofres
Andrzej Olszewski, prezes TNS OBOP, nie ujawnia, ile TNS zapłacił za 40 proc. udziałów w polskiej spółce. - Obowiązuje mnie klauzula poufności. Nie byłem stroną, lecz przedmiotem tej transakcji - mówi. Tajemnicą handlową zasłania się również druga strona.

Jako udziałowiec mniejszościowy TVP nie miała wpływu na zarządzanie firmą, więc po jej wyjściu w TNS OBOP zmieni się niewiele. Niewykluczone, że Brytyjczycy zdecydują się na zmianę szyldów swoich polskich spółek (do Taylor Nelson Sofres należy również TNS Pentor.)

Większy wpływ na funkcjonowanie TNS OBOP będzie miała utrata TVP nie jako udziałowca, lecz znaczącego klienta. W styczniu tego roku telewizja publiczna poinformowała o wyborze nowego dostawcy danych o oglądalności - Nielsen AGB Media Research. Z danych tej ostatniej firmy zacznie korzystać od stycznia przyszłego roku, co dla TNS OBOP oznacza utratę kontraktu wartego 13,3 mln zł rocznie i zwolnienia. Likwidując swoje badanie telemetryczne, spółka zamierza pożegnać się z 25 osobami, czyli jedną czwartą zespołu. - Staramy się wszystkich wesprzeć w poszukiwaniach nowej pracy. Kilku osobom zaproponowaliśmy inne zadania w firmie - mówi prezes TNS OBOP, obecnie czwartej co do wielkości firmy badawczej w Polsce. Jej zeszłoroczne przychody wyniosły 45,4 mln zł, a zysk netto - 4,9 mln zł.

Rozmowy na temat odkupienia udziałów w TNS OBOP przez Brytyjczyków trwały od prawie 11 lat.

- Kilka razy było już naprawdę blisko transakcji, ale za każdym razem pojawiał się argument pomiaru oglądalności, nad którym chcieliśmy zachować jakąś kontrolę - mówi anonimowo jeden z pracowników biura reklamy TVP. Dziś ten argument jest nieaktualny, choć na początku października telewizja niespodziewanie postanowiła sprawdzić rzetelność danych Nielsena i ogłosiła przetarg na audyt. Jak poinformował branżowy miesięcznik "Press", władze na Woronicza przeznaczyły na ten cel 400 tys. zł, jednak nikt nie zgodził się przeprowadzić audytu za takie pieniądze do końca stycznia 2012 r. TVP rozpisała nowy przetarg i wydłużyła termin wykonania prac do 16 kwietnia 2012 r. Joanna Stempień-Rogalińska, rzeczniczka TVP, zaznacza, że od przyszłego roku spółka będzie korzystała z danych Nielsena niezależnie od opinii audytora.

- Audyt będzie przeprowadzony pod kątem zgodności z powszechnie akceptowanymi międzynarodowymi standardami TAM [Television Audience Measurement]. Ma służyć upewnieniu się, że te standardy są przestrzegane, aby dane, którymi posłuży się TVP, nie były podważane - tłumaczy.

Telewizja publiczna korzysta z badania telemetrycznego TNS OBOP jako jedyny duży nadawca na rynku, jednak jego wyniki niejednokrotnie znacząco różnią się od danych konkurenta Nielsena. Przykładem może być choćby nadawany 25 października w Teatrze Telewizji spektakl "Boska" . Z danych TNS OBOP wynika, że zgromadził on przed ekranami 2,77 mln widzów, co dało stacji 19,4-proc. udział w widowni. Jednak według Nielsena spektakl oglądało zaledwie 1,36 mln widzów, a udział stacji w widowni wyniósł 9,4 proc.

- Różnice między pomiarami OBOP-u a Nielsena wypadają zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść TVP. Jesteśmy przekonani, że sprawę tę wyjaśni przeprowadzony audyt - mówi rzeczniczka TVP.

Oba badania są wiarygodne i były audytowane wcześniej, dlatego dzielą rynek od ponad dekady. Ten podział obowiązuje również w domach mediowych zajmujących się planowaniem i zakupem czasu antenowego na potrzeby kampanii reklamowych swoich klientów. Stosuje one specjalne przeliczniki między jednym i drugim badaniem.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów