Analitycy spodziewali się, że sprzedaż wzrośnie o 10,4 proc. w skali roku. Tymczasem wynik, który w piątek podał Główny Urząd Statystyczny, jest tylko nieznacznie gorszy od wrześniowego. Wtedy sprzedaż wzrosła o 11,4 proc.
Popyt zwiększył się przede wszystkim na sprzęt RTV, AGD i meble. Po wyraźnym spowolnieniu w ostatnich dwóch miesiącach, w październiku przyspieszyła też sprzedaż odzieży i obuwia, a także prasy i książek. Roczną dynamikę sprzedaży detalicznej obniżył jednak spadek sprzedaży samochodów. To efekt ich wysokiej sprzedaży pod koniec 2010 r., kiedy wygasały przywileje podatkowe przy zakupie na firmy aut.
- Taki wynik jest niespodzianką, tym bardziej że nie wpisuje się w serię gorszych od oczekiwań październikowych danych z
produkcją przemysłową na czele - ocenia Paulina Ziembińska, analityk
BRE. - Po części potwierdza to, że spowolnienie dotyka polską gospodarkę na razie w niewielkim stopniu i że nie jest i nie będzie tak gwałtowne jak w latach 2008-09 - dodaje Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE.
- Dane o sprzedaży detalicznej w październiku wskazują, że pomimo pogarszających się perspektyw
wzrostu gospodarczego Polacy nie ograniczyli swoich wydatków - komentuje Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest Banku. Jego zdaniem szczególnie warta odnotowania jest wysoka dynamika sprzedaży dóbr trwałego użytku (sprzęt RTV i AGD), która świadczy o braku obaw Polaków o sytuację finansową ich gospodarstw domowych w najbliższej przyszłości. - Sprzedaż detaliczna utrzymuje się na wysokim poziomie także pomimo osłabienia złotego, który zwiększył koszty obsługi kredytów hipotecznych zaciągniętych w walutach obcych - dodaje ekonomista.
Cytowany przez Reutersa analityk Banku Pekao Wojciech Matysiak zwraca uwagę, że bardzo dobre październikowe dane są konsekwencją układu dni tygodnia na koniec tego miesiąca, przed dniem Wszystkich Świętych. - Długi weekend przed dniem niehandlowym sprzyjał istotnemu zwiększeniu obrotów whandlu detalicznym - ocenia Matysiak.
Ekonomiści zgodnie oczekują jednak spowolnienia dynamiki sprzedaży detalicznej. - Spodziewamy się, że dojdzie do pogłębienia spadków sprzedaży w najbliższych miesiącach. To zmienna działająca z pewnym opóźnieniem w stosunku do obserwowanych tendencji gospodarczych - mówi Ernest Pytlarczyk z BRE. Jego zdaniem spadki sprzedaży będą wynikiem wzrostu niechęci do ryzyka związanego z sytuacją w
strefie euro, ale również czynników krajowych, takich jak kurs złotego i hamowanie rynku pracy.
Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku, spodziewa się pogorszenia nastrojów konsumentów i co za tym idzie - zwiększenia się stopy oszczędności gospodarstw domowych. To z kolei spowoduje spadek dynamiki sprzedaży. Jego zdaniem spowolnienie nie powinno być jednak znaczące. - Dzisiejsze dane sugerują wysoki poziom spożycia prywatnego w całym czwartym kwartale 2011 r. - przekonuje. GUS podał też w piątek dane o bezrobociu. Wynika z nich, że w październiku stopa
bezrobocia wyniosła 11,8 proc., czyli tyle samo, ile we wrześniu. Zarejestrowanych było w tym czasie 1,87 mln bezrobotnych.