Biznes Ludzie Pieniądze

Kryzys nam niestraszny. Polacy wciąż dużo kupują

Piotr Skwirowski
26.11.2011 , aktualizacja: 25.11.2011 21:04
A A A Drukuj
Kryzys nam niestraszny. Sprzedaż detaliczna wzrosła w październiku o 11,2 proc., licząc rok do roku - poinformował w piątek GUS. To więcej, niż oczekiwali analitycy
Na święta Polacy wydają coraz więcej
fot. Robert Kowalewski / AG
Na święta Polacy wydają coraz więcej
Analitycy spodziewali się, że sprzedaż wzrośnie o 10,4 proc. w skali roku. Tymczasem wynik, który w piątek podał Główny Urząd Statystyczny, jest tylko nieznacznie gorszy od wrześniowego. Wtedy sprzedaż wzrosła o 11,4 proc.

Popyt zwiększył się przede wszystkim na sprzęt RTV, AGD i meble. Po wyraźnym spowolnieniu w ostatnich dwóch miesiącach, w październiku przyspieszyła też sprzedaż odzieży i obuwia, a także prasy i książek. Roczną dynamikę sprzedaży detalicznej obniżył jednak spadek sprzedaży samochodów. To efekt ich wysokiej sprzedaży pod koniec 2010 r., kiedy wygasały przywileje podatkowe przy zakupie na firmy aut.

- Taki wynik jest niespodzianką, tym bardziej że nie wpisuje się w serię gorszych od oczekiwań październikowych danych z produkcją przemysłową na czele - ocenia Paulina Ziembińska, analityk BRE. - Po części potwierdza to, że spowolnienie dotyka polską gospodarkę na razie w niewielkim stopniu i że nie jest i nie będzie tak gwałtowne jak w latach 2008-09 - dodaje Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE.

- Dane o sprzedaży detalicznej w październiku wskazują, że pomimo pogarszających się perspektyw wzrostu gospodarczego Polacy nie ograniczyli swoich wydatków - komentuje Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest Banku. Jego zdaniem szczególnie warta odnotowania jest wysoka dynamika sprzedaży dóbr trwałego użytku (sprzęt RTV i AGD), która świadczy o braku obaw Polaków o sytuację finansową ich gospodarstw domowych w najbliższej przyszłości. - Sprzedaż detaliczna utrzymuje się na wysokim poziomie także pomimo osłabienia złotego, który zwiększył koszty obsługi kredytów hipotecznych zaciągniętych w walutach obcych - dodaje ekonomista.

Cytowany przez Reutersa analityk Banku Pekao Wojciech Matysiak zwraca uwagę, że bardzo dobre październikowe dane są konsekwencją układu dni tygodnia na koniec tego miesiąca, przed dniem Wszystkich Świętych. - Długi weekend przed dniem niehandlowym sprzyjał istotnemu zwiększeniu obrotów whandlu detalicznym - ocenia Matysiak.

Ekonomiści zgodnie oczekują jednak spowolnienia dynamiki sprzedaży detalicznej. - Spodziewamy się, że dojdzie do pogłębienia spadków sprzedaży w najbliższych miesiącach. To zmienna działająca z pewnym opóźnieniem w stosunku do obserwowanych tendencji gospodarczych - mówi Ernest Pytlarczyk z BRE. Jego zdaniem spadki sprzedaży będą wynikiem wzrostu niechęci do ryzyka związanego z sytuacją w strefie euro, ale również czynników krajowych, takich jak kurs złotego i hamowanie rynku pracy.

Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku, spodziewa się pogorszenia nastrojów konsumentów i co za tym idzie - zwiększenia się stopy oszczędności gospodarstw domowych. To z kolei spowoduje spadek dynamiki sprzedaży. Jego zdaniem spowolnienie nie powinno być jednak znaczące. - Dzisiejsze dane sugerują wysoki poziom spożycia prywatnego w całym czwartym kwartale 2011 r. - przekonuje. GUS podał też w piątek dane o bezrobociu. Wynika z nich, że w październiku stopa bezrobocia wyniosła 11,8 proc., czyli tyle samo, ile we wrześniu. Zarejestrowanych było w tym czasie 1,87 mln bezrobotnych.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (3)

  • kos.1

    0

    Tylko ciekawe co będzie po Świętach ???

  • leszekkrzysztof

    0

    bzdura - kupują mniej, niż w krajach "szalejącego kryzysu"

  • ewa1-23

    0

    To zależy, którzy Polacy kupują. I jak wielka jest szara strefa. Kto policzył przychody rolników, które są nieopodatkowane i niewykazywane? Były żniwa, plony sprzedane, można poszaleć. Oprócz tego te drobne 600 zł dopłat obszarowych netto na hektar (po odliczeniu śmiesznego podatku rolnego) też mogą być podstawą popytu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX