Instytuty badawcze zarabiają na wynajmie nieruchomości, a nie dzięki efektom swych badań - alarmuje NIK. Raport NIK-u jest wyrywkowy - odpowiadają instytuty naukowe.
Instytuty badawcze zarabiają, prowadząc działalność gospodarczą. Tylko połowa z nich osiąga jakiekolwiek zyski z gospodarowania własnością intelektualną - takie wnioski płyną z opublikowanego wczoraj raportu Najwyższej Izby Kontroli. NIK sprawdził, jak 32 instytuty badawcze zarządzają swoim majątkiem. Ogólne wyniki kontroli są pozytywne - w latach 2009-10 tylko pięć z nich nie zarabiało pieniędzy, a dziesięć z nich wypracowało ponad 1 mln zł rocznie.
Ale tylko połowa instytutów osiąga zysk ze sprzedaży praw i licencji do swoich wynalazków. I w żadnym wypadku zysk nie przekroczyły 4 proc. całości przychodów. Na czym więc zarabiają instytuty ? M.in. na wynajmie pomieszczeń, chociaż trzy czwarte z nich nie ma takiej działalności w swoich statutach. Co więcej, od działalności gospodarczej instytuty nie płacą podatku.
Z oceną NIK-u nie do końca zgadzają się same instytuty.
- NIK nie podjął pełnej oceny naszej działalności. Gospodarowanie własnością intelektualną, czyli sprzedaż patentów, to tylko jeden z naszych celów. Oprócz tego prowadzimy badania naukowe, pracujemy nad wdrożeniami, organizujemy konferencje. Tego wszystkiego kontrolerzy nie brali pod uwagę - mówi Leszek Rafalski, przewodniczący Rady Głównej Instytutów Badawczych. Jak podkreśla, zysk z wynajmu pomieszczeń to mniej niż 5 proc. przychodów. A jeśli chodzi o niepłacenie podatków, to problemy są po stronie państwa. - Według jednej ustawy mamy płacić podatek dochodowy, według drugiej nie. Poprosiliśmy o interpretację przepisów, ale jeszcze nie dostaliśmy odpowiedzi - dodaje Rafalski.
- Efekty prac badawczo-rozwojowych powinny być kluczowym celem funkcjonowania instytutów i jednocześnie ich istotnym źródłem dochodów. Warto, aby instytuty dokładnie przeanalizowały wnioski i skorzystały z nich w toku dokonywanych w wyniku reformy koniecznych zmian - mówi Bartosz Loba, rzecznik Ministerstwa Nauki.