Skomentuj:
Komentarze (8)
-
Na jednym z forów niejaki ~adrian2767 napisał:
Mieszkam w Niemczech,poczytajcie prase niemiecka... Ekonomiści biją na alarm! Komisja Europejska chce ratować zagrożone kryzysem zagraniczne banki kosztem... oszczędności Polaków. Proponowane przepisy umożliwią bowiem obcym bankierom wykorzystanie pieniędzy z należących do nich polskich banków na uzupełnienie strat poniesionych w krajach macierzystych.Przygotowany przez Komisję Europejską dokument "Unijne ramy zarządzania w sytuacji kryzysu w sektorze finansowym" pomoże zagranicznym bankom wyciągać pieniądze ze swoich polskich oddziałów. KE chce, żeby można było w ramach grupy bankowej swobodnie przerzucać środki z dobrze prosperującego banku w Polsce do będącego w tarapatach banku w innym kraju. To oznacza, że gromadzone przez lata oszczędności Polaków mogą ulotnić się jak kamfora.Zachodnie banki mogą przenieść koszty kryzysu na Polskę - To bardzo realne i poważne zagrożenie dla naszych banków, bo będzie sprzyjało rozprzestrzenianiu się i przenoszeniu kosztów kryzysu na inne kraje - potwierdza jego obawy Ireneusz Jabłoński, ekspert ds. bankowości Centrum im. Adama Smitha.Przepływ pieniędzy ma się odbywać na zasadach nierynkowych, czyli z "pokrzywdzeniem" banku przekazującego swoje środki. Nie ma też żadnych mechanizmów rekompensowania poniesionych strat dla kraju, z którego zostały przekazane pieniądze. Dlatego konieczne jest wręcz wprowadzenie zakazu swobodnego przekazywania pieniędzy w ramach jednej grupy bankowej w różnych krajach.Szykuje się nie Irlandia nie Węgry a Rumunia.Śmiejcie się.A będzie wam do śmiechu jak bank nie będzie wam chciał wypłacić depozytu ? -
Czyli ECB zamiast pomagac krajom ktore wepchnieto w gorset bezsensownego systemu Euro, pomaga sie bankom. Jakos nie jestem zaskoczony.
ECB powinien pomagac bezposrednio krajom kupujac ich obligacje, ale wtedy Niemcy by krzyczeli hiperinflacja! Teraz dzieje sie to samo, tylko banki zbieraja prowizje. Cale to bankrutowanie Grecji ma na celu tylko to zeby uratowac niemieckie banki.
Euro nie da sie uratowac, Euro bylo skazane na zaglade od momentu powstania, tylko kreatorzy nie chcieli o tym slyszec.
Juz w 1992 *dokladnie* ten scenariusz ktory sie realizuje zostal przewidziany (notabene przez szkole ekonomii ktora przewidziala tez kryzys w 2008r, w przeciwienstwie do ekonomistow neoklasycznych):
neweconomicperspectives.blogspot.com/2011/11/to-those-who-got-it-right-we-salute-you.html
pragcap.com/mmt-the-euro-the-greatest-prediction-of-the-last-20-years
Kreatorzy Euro myśleli ze Euro jest podobnym systemem do dolara i jena, a jest fundamentalnie inne: to dlatego Japonia ma 2x większy deficyt i dług niz Grecja i spokojnie sprzedaje obligacje placac 1%, zaden neoliberal tego nie rozumie. Podobnie USA - wlasnie im oprocentowanie spadło, a popyt 3x większy niz podaz nowych obligacji. Natomiast Niemcy widza jak popyt na ich obligacje wysycha.
Rożnica tkwi w systemie monetarnym.
Kraje Euro *najpierw* pozyczaja Euro na rynku (Euro które bylo wcześniej wykreowane "z niczego" przez ECB), potem moga je wydac.
USA *najpierw* kreuje z niczego dolary (nie moze ich pozyczyc ani zabrać podatkiem zanim jej nie wyemituje, bo jest jedynym zrodlem dolarów we Wszechswiecie) a *potem* powstałe w tej operacji rezerwy miedzybankowe zamienia na obligacje. Chetni sie znajda niezaleznie od oferowanych stop procentowych bo owe nadwyżkowe rezerwy sa marginalnie mniej warte niz jakiekolwiek obligacje. To tłumaczy dlaczego np. Japonia ma niskie stopy mimo dlugu 2x większego niz Wlochy - stopy ustala tam bank centralny, nie rynek. Nawet jakby rynek wolal poniesc stratę i nie chciał obligacji to nie szkodzi, bo jak widac z powyzszego obligacje NIE finansują wydatków państwa (jak to jest w przypadku krajow Euro) - bo pieniądz juz został stworzony.
Deficyt tworzy nadmiarowe rezerwy których system bankowy nie moze sie pozbyc, chyba ze kupi cos *od rzadu* (transakcje wewn. sektora prywatnego tylko przekladaja rezerwy z konta na konto ale nie moga ich nadwyzki zlikwidowac). Wiec sektor prywatny moze ganiac mozliwosci inwestycyjne dajace 10% zwrotu czy iles jak dlugo chce a rezerw bedzie tyle ile przedtem. Dlatego obligacje nie konkuruja z zewnetrzynmi inwestycjami a *jedynie* z innymi produktami oferowanymi przez bank centralny - w tym wypadku z rezerwami miedzybankowymi. Tak wiec rzad z wlasna waluta nie musi konkurowac oprocentowaniem z rynkiem tylko z oprocentowaniem rezerw miedzybankowych (ktore *sam* ustala, np. obecnie w USA 0.25%), wiec jakby zaoferowali 0.26% to sprzedadza wszystko. W USA popyt na obligacje jest 3x wiekszy od emisji, w Niemczech 2x nizszy, bo Niemcy konkuruja z rynkiem a USA nie. Roznica jest w systemie monetarnym a nie wielkosci dlugu itp.
Ostatnio USA sprzedaly obligacje oferujac... 0%! Chetnych bylo 7x tyle co obligacji. W przypadku Grecji czy nawet Niemiec jest to nierealne.
mikenormaneconomics.blogspot.com/2011/12/phony-debt-crisis.html
Wyjaśnienie mechanizmu:
neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html
Latwe, choc madre artykuly:
www.atimes.com/atimes/Global_Economy/MG27Dj02.html
www.gurufocus.com/news_print.php?id=147269
bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=12176 -
To początek zażegnania kryzysu w strefie euro i sposób na obejście zakazu nieograniczonego skupowania obligacji krajów euro przez ECB. Niestety problem w tym, ze prezes ECB spanikował za wcześniej bo plan był taki by najpierw założyć kaganiec nieodpowiedzialnym krajom, a później robić dodruk pieniędzy by nie nabijać zbytnio inflacji dodrukiem i nie doprowadzić w dłuższym okresie do katastrofy i hiperinflacji
-
Na krotko wplynelo to na rynek
finanse-dla-kazdego.blogspot.com -
I to by było na tyle jeśli chodzi o niezależność EBC. :D Zwykła drukarka pieniędzy na życzenie socjalistów.
Przygotujmy się na nadejście coraz większego zamordyzmu. Z obecnego burdelu wyjścia są dwa, albo liberalizm (czyli koniec z drukowaniem pustych pieniędzy, kreowaniem pieniądza z powietrza przez banki, zadłużaniem przyszłych pokoleń itp. itd.) albo zamordyzm. Politycy nigdy nie zgodzą się na liberalizm, bo miłościwie panujący nam keynesizm daje im jak i ich kumplom, banksterom, zbyt dużo korzyści. Czeka nas więc stopniowe ograniczanie praw obywatelskich. Demokracja stanie się jeszcze bardziej fasadowa. -
Zarowno Unia jak i EBC pomagaja Grecji od roku 2008 /mowie tylko o pomocy w redukcji zadluzenia/. I co to dalo?
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX











