Biznes Ludzie Pieniądze

Polska krajem pracy rąk, a nie głowy

Z listów do Metra
29.12.2011 , aktualizacja: 29.12.2011 17:12
A A A Drukuj
- Jestem oburzony planowanym przez rząd odbieraniem ulg podatkowych twórcom - napisał czytelnik Metra. - Głównym efektem będzie odpływ twórców (programistów, informatyków, grafików, pisarzy, artystów) za granicę
Wydział Matematyki i Informatyki UJ
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Wydział Matematyki i Informatyki UJ
Jestem twórcą oprogramowania. W tej branży firmy zatrdniają ludzi na umowę o dzieło. Oznacza to, że dziś mam pracę, jutro mogę nie mieć. Ale to moje ryzyko w zamian za wyższe dochody. Państwo nie asekuruje mojego ryzyka, nie umożliwia mi odliczenia kursów, podręczników czy podróży niezbędnych do pracy, za to chętnie wyciąga rękę po moje pieniądze. Gdybym miał szczęście, zawarł kontrakt na cały rok i przekroczył granicę zarobków 85 tys. zł brutto - wpadnę w 32 procentowe opodatkowanie. Tymczasem koszty, jakie ponoszę by zarobić pieniądze - sięgają właśnie tych 30 proc.

Obniżenie poziomu dochodów twórców to tępienie polskiej aktywności intelektualnej. Tak jakby według rządu krajowi wystarczyli tylko pracownicy fizyczni, robotnicy przy taśmie w montowniach zagranicznych firm oraz koledzy partyjni poobsadzani po urzędach. Pewna znana mi firma z branży IT już zapowiedziała, że z powodu podniesienia kosztów pracy nie będzie przedłużała kontraktów. Jak myślicie, co zrobią ci specjaliści wysłani na bruk? Na pewno nie pójdą na kasę do Tesco. Po prostu wyjadą za granicę, gdzie większość z nich znajdzie dobrze płatną pracę w swoim zawodzie i swoją myślą wzbogaci inną gospodarkę.

Tak, rząd zawsze może sprowadzić Ukraińców i Chińczyków. Tylko że rodzimego kapitału intelektualnego - w odróżnieniu od pracy rąk (ciężkiej i godnej szacunku) - nie da się zastąpić. Restrykcje podatkowe rządu wobec twórców, od artystów po pracowników kontraktowych z dziedzin wysokich technologii, spowodują straty na pokolenia.

Twórca

Napisz do nas: metro@agora.pl



Podziel się

  • 3
  • 1
  • 1
  • 12
  • 10
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (102)

  • crnejski

    Oceniono 1 raz 1

    @gronostaj8 - wyszedłem na swoje już jakiś czas, temu. Poza tym, dla mnie jest to akceptowalny układ - koszty czasem większe, czasem mniejsze, ale po to jestem grafikiem a nie biznesmenem, żeby się nie grzebać w papierach ( ku chwale urzędów i urzędników ). Poza tym, szczególnie w pierwszych latach dla mnie standardem były długie okresy między kolejnymi wypłatami, przedzielone życiem z oszczędności. Projekty odrzucane przez klientów, których koszty musiałem pokrywać sam, wielomiesięczne czekanie na pieniądze od klientów, za dawno zamknięte roboty, gdzie też musiałem już ponosić koszty kolejnych prac i tak dalej.

    Wiele z tych wydatków jest standardem w wolnych zawodach i nie da się ich ominąć, ale żeby je usprawiedliwić w kosztach musiałbyś nagimnastykować się czasem do poziomu absurdu. I po co? Tylko po to, żeby pani Hela z panią Zdzisią co to wychodzą z urzędu o 15 miały co przeglądać?

    Mówię tylko za siebie, ale dla mnie ta właśnie konieczność kombinowania z samozatrudnieniem i polowanie za fakturki na każdy bzdet obraża intelekt ( i wycina całe hektary lasów ). Pytanie sprzedawcy czy dać fakturkę w każdym sklepie , choćby to był spożywczak nie jest absurdalne dla Ciebie?

    Zaletą umowy o dzieło jest prostota. Spotkanie z US raz w roku i tak powinno to właśnie wyglądać. Jeden papierek. Jasne zasady, które jest w stanie ogarnąć prosty grafik a nie wytresowana tylko w tym celu księgowa. Przez całe, życie płaciłem podatki co do grosza, bywało że od niskich, bywało i od wysokich sum. Zero kombinowania, bo to było proste i dla mnie było to w porządku. Zdecydowałem się na życie w wolnym zawodzie właśnie, żeby mieć jasne zasady. Teraz, trzeba będzie się bawić w ciuciubabkę z urzędami - ku ich uciesze. Więcej papierów, więcej pracy dla paciotków i koleżanek. Super.

    I żeby było jasne, ja sobie poradzę, ale gdybym był teraz te 12 lat młodszy to chcąc iść za tym zawodem wpadłbym od razu w jakieś idiotyzmy, a początek pracy , dla młodego człowieka, powinien być łatwy.

    Kurczę, liczę ciągle na to, że się tam na szczytach ktoś się jeszcze opanuje z tymi pomysłami. Ale to słabe nadzieje.

  • cyklina-klimkiewicz

    0

    @antey
    Zrozumiałem,że ma, ale tak czy inaczej, to koszty uzyskania nie od każdej formy można odliczyć. Inną kwestią jest to co może być kosztem uzyskania, a co za tym idzie co można odliczyć.Przeważnie koszty ogromne, a odliczenia mikre.Bardzo wielu nie przetrzyma jak się skończą umowy , bo inne formy generują nadmiernie duże koszty, co wymusza podwyżki cen wszystkiego. B.Klimkiewicz.

  • Gość: george

    0

    Co za stek bzdur, autor jest chyba ograniczony umysłowo skoro leci na umowach zlecenie - człowieku załóż se działalność i wrzuć wszystko w koszty!

  • gronostaj8

    0

    @crnejski
    człowieku! umiesz liczyć? nic dziwnego że dopiero po 12 latach wychodzisz na swoje jak jedziesz na umowie o dzieło. Skoro masz "markę" i dużo inwestujesz to czemu nie masz działalności?

    Żeby nie było , jestem przeciwko patologicznym ustawom, ale takie tłumaczenie to naprawdę pokaz nieumiejętności przeliczania pieniędzy.

  • hansfakir

    0

    >Głównym efektem będzie odpływ twórców (programistów, informatyków, grafików, pisarzy, artystów) za >granicę
    To chyba dobra informacja w kraju w którym bezrobocie wynosi 13%. Pisarzy i artystów mamy od groma,a i informatyków bezrobotnych nie brakuje.

  • kacze_buty

    0

    ograniczone intelektualnie buractwo rządzi tym krajem, za to potrafi dobrze kraść o czym podatnicy sie już przekonali

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX