Przed planowanym na godzinę 13 spotkaniem z kanclerz Niemiec Angelą Merkel premier Włoch Mario Monti ostrzegał przed antyeuropejskimi protestami w jego kraju. Podkreślał, że "reformy oszczędnościowe nie spotkały się z uznaniem Unii Europejskiej".
- Jeżeli Włosi nie zobaczą, że oszczędności i reformy przynoszą wymierne dla nich korzyści, to mogą wkrótce rozpocząć protesty antyeuropejskie, antyniemieckie - mówił Monti. Tłumaczył, że mogą potraktować to jako nietolerancję ze strony Unii Europejskiej i
Europejskiego Banku Centralnego.
Na początku grudnia premier Włoch przedstawił parlamentowi plan 30 mld euro oszczędności budżetowych do 2014 r. Parlament Włoch, który już w lipcu i we wrześniu przyjął dwa plany oszczędnościowe warte łącznie ok. 60 mld euro, zatwierdził nowe cięcia przed Bożym Narodzeniem. Pakiet składa się z 12-13 mld cięć w wydatkach na administrację publiczną (m.in. likwidacja "rządów" w 110 włoskich prowincjach i liczebne ograniczenie ich rad samorządowych) oraz z 17-18 mld euro nowych podatków. Chodzi m.in. o podatek od pierwszej
nieruchomości (dotychczas płaciło się tylko za drugi i kolejny dom bądź mieszkanie) oraz od luksusu, czyli od posiadanych prywatnych samolotów, jachtów mających więcej niż 10 metrów czy najdroższych samochodów. Rząd Mario Montiego (sam premier ogłosił rezygnację z pobierania pensji), zamierza też nałożyć podatek solidarnościowy na "najwyższe emerytury".