Biznes Ludzie Pieniądze

Kogo cieszy, a kogo martwi słaby złoty. Czy to ratunek dla naszej gospodarki?

Ireneusz Sudak, PAP
14.01.2012 , aktualizacja: 14.01.2012 03:04
A A A Drukuj
W ciągu roku złoty stracił na wartości ok. 16 proc. w stosunku do euro i dolara. Zagraniczne waluty są w okolicach rekordowych poziomów, jakie osiągały w szczytowym momencie kryzysu finansowego w 2009 roku. Jednak nie wszyscy są przerażeni, gdy w kantorze widzą euro po 4,5 zł. Kto się cieszy, a kto płacze z powodu słabości naszej waluty?
Złotówki
Złotówki
Jeszcze rok temu za euro płaciliśmy 3,8 zł, a za dolara 2,6 zł. W ciągu ostatnich 12 miesięcy zmiana kursu waluty zmieniła realia gospodarcze Polski.

Przygotowywane w 2010 r. prognozy Ministerstwa Finansów na 2011 r. przewidywały zupełnie inny scenariusz dla złotego niż ten, który miał miejsce. Średnioroczny kurs euro miał wynieść 3,75 zł, a dolara 2,88 zł. Tymczasem końcówka roku to euro blisko 4,5 zł, a dolar 3,5 zł. Co to dla nas oznacza?

Ból głowy ministra finansów

Wysoki kurs złotówki najbardziej zmartwił ministra finansów. W czwartym kwartale ważyły się losy polskiego długu publicznego - jeśli jego wielkość w relacji do PKB osiągnęłaby 55 proc., oznaczałoby to konieczność ostrych cieć wydatków. A im słabszy złoty, tym większe zagrożenie, że nasz dług publiczny przekroczy ten poziom.

Stąd nerwowe ruchy i huśtawka kursu złotego w ostatni dzień roku, kiedy ustalano kurs wymiany.

Słaby złoty martwi też NBP, choć z nieco innych powodów.

- Jeśli chodzi o kurs złotego, to przeżywamy okresowy ból głowy, to komplikuje wiele spraw, komplikuje walkę z inflacją - mówił prezes NBP Marek Belka. Bo słabszy złoty sprzyja rosnącej inflacji, a ta sięgnęła w listopadzie 4,8 proc., czyli 2,3 pkt proc. powyżej celu NBP.

Żeby wzmocnić kurs złotego, NBP był rekordowo aktywny w drugiej połowie roku. Od września interweniował na rynku pięciokrotnie, pompując w rynek jednorazowo nawet kilkaset milionów euro. To w najmniejszym stopniu nie uszczupliło jednak poziomu rezerw NBP, które wzrosły w ostatnich miesiącach o kilka miliardów do poziomu 75 mld euro.

Ból głowy kredytobiorców

Kolejną grupą, którą kurs waluty przyprawia o ból głowy, są kredytobiorcy. Najwięcej jest tych, którzy zaciągnęli kredyt we franku szwajcarskim, a jego kurs osiągnął niewyobrażalną jeszcze niedawno granicę 4 zł. To efekt zwyżki franka na rynku światowym. Sytuacja ustabilizowała się, dopiero kiedy Szwajcarski Bank Narodowy postawił tamę i zagroził, że zaleje rynek frankami i będzie skupował zagraniczne waluty w nieograniczonych ilościach. Jednak nie tylko ci, którzy zaciągnęli kredyty we franku szwajcarskim, są niezadowoleni. - Nawet osoby zapożyczone w euro w większości przypadków płacą wyższe raty, niż w momencie zadłużania się - tłumaczy analityczka Open Finance Halina Kochalska.

Ból głowy importerów

Drogi złoty to droższe towary w Polsce. Widać to szczególnie po cenach benzyny na stacjach paliw. Polskie rafinerie za surowiec płacą w dolarach, więc rachunek jest prosty - droższy dolar to droższy surowiec, a koszty i tak przerzucane są na klientów. To właśnie drożejące towary z importu mogą przyczyniać się do zwyżki inflacji.

I w końcu turyści. Niestety, ceny wycieczek zagranicznych mogą wyraźnie pójść w górę. O ile w zeszłym roku biura podróży kontraktowały usługi, kiedy euro kosztowało ok. 3,9, to teraz może być to nawet 4,5 zł. Mocny złoty rodził pytania, czy biura podróży podołają zwyżce cen i nie dojdzie do bankructw.

Każdy, kto chce wyjechać na własną rękę, szybko policzy, że będzie musiał ponieść więcej wydatków.

Problemy międzynarodowe

Okazuje się, że słaby złoty to bolączka międzynarodowa. Słaby złoty straszy Litwinów.

Deprecjacja złotego może okazać się "tragedią dla gospodarki" - ostrzegają od tygodnia litewskie media. Handel z Polską to ok. 7 proc. eksportu Litwy. Kiedy złoty słabnie w stosunku do euro i litewskiego lita, przedsiębiorcy mają problem ze sprzedażą na polskim rynku. Dziennik "Lietuvos Żinios" ostrzegał wczoraj, że jeśli zgodnie z prognozami Bloomberga kurs złotego spadnie do 0,6 lita, to dla litewskiego przemysłu będzie to oznaczało "tragedię". Krajowy eksport to bowiem nie wszystko. Słaby złoty wpływa również na zachowania konsumentów, a oni coraz częściej decydują się na zakupy w Polsce.

Radość eksporterów i ulga dla gospodarki

Jednak nie wszyscy rwą sobie włosy z głowy, obserwując zniżkę złotego. Najwięcej powodów do szczęścia mają eksporterzy, do których coraz chętniej zgłaszają się klienci z zagranicy. Powód? Polskie towary stają się dla nich atrakcyjniejsze cenowo.

Zdaniem członka Rady Głównej Stowarzyszenia Eksporterów Polskich Mikołaja Oniszczuka deprecjacja polskiej waluty była ratunkiem dla wielu firm, które wysyłają towary za granicę. - Eksporterzy nie narzekają. Wręcz przeciwnie, uważają, że gdyby nie kurs złotego, z wieloma firmami byłoby nie najlepiej. Nawet jeżeli w kryzysie popyt na rynkach jest bardziej ograniczony i ilościowo eksport może spadać, wartościowo utrzymuje się i nadal jest opłacalny - wyjaśnia Oniszczuk. Wskazuje też, że dzięki słabemu złotemu eksport odnotowuje dwucyfrowy wzrost, a w przypadku rynków wschodnich dynamika sięga nawet 30 proc.

Słaby złoty to dobra wiadomość dla firm, które eksportują surowce za granicę rozliczane w dolarach. W Polsce nie ma wielu takich spółek. Największą jest KGHM. Właśnie między innymi dzięki spadkowi kursu waluty koncern podniósł prognozy zysku na ten rok do 11,1 mld zł.

Z drugiej strony ekonomiści podkreślają, że to właśnie zwiększenie atrakcyjności polskiego eksportu może mieć zbawienny wpływ dla całej gospodarki.

- Słabszy złoty pomógł nam utrzymać wzrost gospodarczy w latach 2008-09, bo nasze towary były bardziej konkurencyjne za granicą - potwierdza nam Krzysztof Izdebski zarządzający funduszami Union Investment.

- To jest dobre dla gospodarki i całego społeczeństwa. Oczywiście niesie w sobie koszty dla osób, które zaciągnęły kredyty w walucie - mówił niedawno podczas jednego z wystąpień wicepremier Waldemar Pawlak.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy