Tusk podkreślał w Sejmie, że ze Streżyńską miał bardzo dobre relacje w ostatniej kadencji. - Rozmawialiśmy długo i pani Anna Streżyńska uzyskała ode mnie wtedy pełną gwarancję
pracy przez całą kadencję, przy zachowaniu jej pełnej niezależności - podkreślił. Według Tuska Streżyńska "bardzo solidnie" przez całą kadencję korzystała z tej niezależności.
- W maju zakończyła się kadencja szefowej
UKE. Odrzucam absurdalne słowa przedstawiciela Ruchu Palikota o tym, że jest rzeczą zaskakującą, że teraz nagle jest odwoływana - oświadczył szef rządu. - Dlaczego po upływie kadencji w maju nie podjąłem takiej decyzji? Bo uznałem za rzecz oczywistą i powiedziałbym, taką z gruntu przyzwoitą, że skoro za kilka miesięcy są wybory, nie wiadomo, kto będzie nowym premierem - a to premier ma możliwość wnioskowania do wysokiej izby o zmianę na tym stanowisku - więc dlatego powstrzymywałem się z tą decyzją do tego czasu.
Odnosząc się do sprawy ACTA, Tusk powiedział: - W sprawie ACTA nie otrzymałem żadnego sygnału od pani prezes UKE, nie licząc ostatnich kilkudziesięciu godzin, kiedy już sprawa nabrała charakteru bardzo powszechnego. Więc jeśli możemy mieć zastrzeżenia do różnych instytucji, że nie wyczuły wrażliwości tematu, to muszę powiedzieć: nikt tu nie jest bez winy.
Dodał, że nie czuł się przez szefową UKE "jakoś szczególnie uprzedzany o wątpliwościach związanych z ACTA".
- Nie chcę więcej na ten temat mówić, bo wolałbym mówić dziś wyłącznie dobrze i mam powody mówić wyłącznie dobrze o pani Annie Streżyńskiej. Jeszcze raz składam jej osobiste serdeczne gratulacje za te pięć lat - zaznaczył premier.
Jak dodał, gdyby miał "choćby najmniejszą wątpliwość", że Magdalena Gaj nie spełni swych obowiązków równie dobrze jak Streżyńska, nie proponowałby jej kandydatury. - Mam pełne przekonanie, że będzie wypełniała standardy zarówno merytoryczne, i osobiste, i urzędowej niezależności od wszystkich instytucji - podkreślił premier.