Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde powiedziała, że jest pewna, iż uda się zwiększyć możliwości pożyczkowe
MFW o dodatkowe 500 mld dol. Większe zasoby MFW miałyby być jeszcze jedną barierą ochronną dla pogrążonej w kryzysie
strefy euro. Wielu ekonomistów i polityków (szczególnie spoza Europy) argumentuje, że obecne zasoby MFW oraz funduszu ratunkowego dla strefy euro EFSF są zbyt małe, by w razie czego ratować np. Włochy czy Hiszpanię. - Potrzebujemy wsparcia amerykańskich i brytyjskich przyjaciół w sprawie zwiększenia zasobów Międzynarodowego Funduszu Walutowego - apelował wczoraj w Davos Olli Rehn, komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych.
O zwiększeniu "zapory ogniowej" chroniącej przed głębszym kryzysem w Europie mówił też amerykański
sekretarz skarbu Timothy Geithner. W podobnym tonie wypowiadał się brytyjski minister finansów George Osborne. - Musimy zobaczyć więcej pieniędzy podpierających walutę strefy euro. Jeśli tak się stanie, reszta świata będzie bardziej skłonna zwiększyć zasoby MFW - powiedział Osborne w Davos.
Mario Draghi, szef
Europejskiego Banku Centralnego, przekonywał wczoraj, że Europa zrobiła "ogromny postęp" w walce z kryzysem. - Uspokojenie nastrojów to między innymi zasługa Europejskiego Banku Centralnego, który pożyczył bankom niemal 500 mld euro. Inwestorzy są bardziej spokojni w sprawie strefy euro niż jeszcze kilka tygodni czy miesięcy temu - mówi "Gazecie" Alexander Dibelius z
Goldman Sachs Sponsor: Dziękujemy firmie The Boston Consulting Group za pomoc w zorganizowaniu wyjazdu na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos