Ten kwartał
Ford zakończył z zyskiem netto 13,6 mld dol.., podczas gdy rok wcześniej wyniósł on tylko 200 mln dol. Ale większość tych profitów wynikała ze zmian księgowych i dopisania do wyniku ulg podatkowych, które koncern objął rezerwami w 2006 r. Ford nie miał wtedy zysków i nie mógł skorzystać z owych ulg podatkowych. Ta jednorazowa operacja księgowa poprawiał zysk Forda za ostatni kwartał zeszłego roku o 12,4 mld dol. Dodatkowo w tym kwartale koncern zarobił 400 mln dol., sprzedając swoją fabrykę aut w Rosji spółce zawiązanej tam z rosyjską firmą Sollers.
Po odliczeniu takich jednorazowych zysków w ostatnim kwartale zeszłego roku Ford zarobił na czysto 1,1 mld dol., o 0,2 mld dol. mniej niż rok wcześniej. Na dodatek okazało się, że większość tych zysków koncern wypracował tylko w Ameryce Północnej, a w Europie, Azji i Ameryce Południowej wyniki były gorsze niż oczekiwano.
Na sprzedaży aut w
USA i Kanadzie w ostatnich trzech miesiącach 2011 r. Ford zarobił 889 mln dol., o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. Ale w Europie na sprzedaży aut koncern stracił 190 mln dol., podczas rok wcześniej ta strata wynosiła 51 mln dol. W Ameryce Południowej w ostatnim kwartale zeszłego roku Ford zarobił zaś tylko 108 mln dol., niemal trzy razy mniej niż rok wcześniej.
Po raz pierwszy Ford ujawnił też, jak mocno ucierpiał przez rekordowe powodzie w Tajlandii. Z tego powodu koncern nie wyprodukował 34 tys. samochodów, a na sprzedaży aut w Azji miał 83 mln dol. straty, podczas gdy rok wcześniej - zysk 23 mln dol.
Zyski koncernu nadgryzły także gwałtownie drożejące surowce. Na ich zakup w 2011 r. Ford wydał o 2,3 mld dol. więcej niż rok wcześniej.
W sumie 2011 r. Ford zakończył zyskiem netto 20,2 mld dol. w porównaniu do zysku 6,6 mld dol. za 2010 r.
Część profitów koncern przeznaczy na premie dla 41,6 tys. swoich
robotników w USA. W marcu każdy z nich dostanie czek na 6,2 tys. dol. Także w marcu po kilku latach przerwy koncern wznowi wypłaty kwartalnej dywidendy dla akcjonariuszy.