Na poniedziałkowym nieformalnym szczycie UE unijni przywódcy podejmą decyzję w sprawie wzmacniającego dyscyplinę finansową paktu fiskalnego.
Polska zabiega o to, by kraje spoza
strefy euro mogły - jako obserwatorzy - uczestniczyć we wszystkich posiedzeniach szczytów euro.
- Z punktu widzenia PE jesteśmy głównie zainteresowani dwiema kwestiami. Po pierwsze, chcemy zagwarantować pełną obecność i uczestnictwo Parlamentu Europejskiego, ponieważ to właśnie PE jest w Unii głównym ustawodawcą, a po drugie, chcielibyśmy, aby ta umowa fiskalna nie doprowadziła do jakiegokolwiek podziału Unii - powiedział Schulz podczas konferencji prasowej po rozmowach z premierem Donaldem Tuskiem.
- Nie wyrazimy akceptacji dla paktu fiskalnego w kształcie, który naszym zdaniem zagraża wspólnotowemu charakterowi podejmowania przyszłych decyzji - mówił po spotkaniu premier Donald Tusk. Jak dodał, Polska chce "mocnego zarządzania gospodarczego w Europie, dyscypliny budżetowej i działania na rzecz wzrostu".
- Dla Polski zapisy w pakcie fiskalnym w tej kwestii wydają się nawet mało ambitne, nie są z naszego punktu widzenia wystarczająco odważne. Spodziewamy się zatem dużo poważniejszych skutków stricte politycznych i oceniamy je jako negatywne - oświadczył Tusk.
Schulz także nawiązał do negocjowanego obecnie unijnego
budżetu na lata 2014-20.
- Według nas propozycje w chwili obecnej nie są zrównoważone. Niezbędne są oszczędności, niezbędne są cięcia budżetowe, niezbędna jest także dyscyplina, ale musimy pamiętać o kwestii
wzrostu gospodarczego, wzrostu zatrudnienia, a właśnie tej równowagi pomiędzy tymi dwoma obszarami, uważamy, nie ma - zaznaczył szef PE.