Starsza pani (w wersji roboczej znana jako babcia Lodzia) będzie spotykała się z różnymi fachowcami od telewizji. Jednym z nich będzie
monter anten, który wytłumaczy jej, że naziemną telewizję cyfrową można odbierać przez zwykłą antenę. Inny specjalista wytłumaczy jej, jak podłączyć dekoder do telewizora.
Każdy z trzyminutowych programów będzie w szczegółach tłumaczył, jak odbierać telewizję w wersji cyfrowej i dlaczego warto to robić. - Nazywamy to łopatologiczną promocją, bez skomplikowanych metafor - tłumaczy jeden z nadawców komercyjnych proszący o anonimowość.
Pierwszy z ośmiu trzyminutowych programów promocyjnych pojawi się w telewizji już 4 lutego. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zamówiło je w agencji reklamowej Fabryka Komunikacji Społecznej, która w zeszłym roku realizowała poprzednią odsłonę kampanii na zlecenie resortu infrastruktury. Sfinansowana przez nadawców telewizyjnych kosztowała 70 tys. zł. Tym razem rząd przeznaczył na produkcję reklam 300 tys. zł, a w całym 2012 r. na popularyzacje naziemnej telewizji cyfrowej zamierza wydać 2 mln zł. Skuteczność swoich działań zamierza oceniać za pomocą badań. - W tym roku obędą się dwa takie badania, a kolejne w pierwszym półroczu 2013 r. - mówi Katarzyna Świątkowska z MAiC.
Naziemna
telewizja cyfrowa w Polsce to już 16 darmowych kanałów. Większość z nich to znane widzom od lat programy
TVP, TVN i Polsatu, ale jest też siedem nowych, które do tej pory były niedostępne dla posiadaczy zwykłych anten naziemnych, np. TV 6, Eska TV czy TVP Historia. Żeby je odbierać, wystarczy telewizor z wbudowanym tunerem telewizji cyfrowej albo specjalny dekoder, który przekształca sygnał cyfrowy z anteny na dachu w analogowy i pozwala odtwarzać go na starszych odbiornikach.
W czerwcu zeszłego roku w ten sposób telewizję odbierało zaledwie 4 proc. gospodarstw domowych, czyli około pół miliona. Jednak na koniec zeszłego roku było ich już 6,9 proc., co daje już ok. 862 tys. domów. To więcej niż na koniec III kwartału miała platforma satelitarna N.
Aleksandra Boczkowska z firmy badawczej Nielsen Audience Measurement (NAM) podkreśla jednak, że są to jedynie deklaracje widzów. Faktyczna liczba odbiorców naziemnej telewizji cyfrowej może być mniejsza. - Albo większa - dodaje Tomasz Berezowski, dyrektor techniczny TVN. Szacuje on, że obecnie nawet ponad 8 proc. gospodarstw domowych może odbierać telewizję cyfrową, a w tym roku ich liczba będzie szybko rosła.
Zainteresowanie cyfrą ma napędzać przede wszystkim
Euro 2012, które telewizja publiczna zamierza relacjonować m.in. na antenie nadawanego w wysokiej rozdzielczości programu TVP 1. Ma on wystartować przed mistrzostwami i dotrzeć do 92 proc. polskich domów.