To odprysk prawnych przepychanek między Apple'em a Samsungiem - oba koncerny walczą ze sobą pozwami w różnych krajach, na rynku smartfonów i tabletów. W skrócie: Apple oskarżyło Samsunga o imitowanie
iPhone'a i iPada,
Samsung odpowiedział kontrpozwem. M.in. twierdząc, że Apple naruszyło jego patenty związane z technologią przesyłania danych w sieci 3G (UMTS).
Co w tym sporze robi
Bruksela? Chodzi o to, że zarówno Apple, jak i Samsung dysponują patentami, na które obowiązuje tzw. licencja FRAND (akronim od sprawiedliwy, rozsądny i niedyskryminacyjny). Przekładając na nasze: firma nie może odmówić nikomu udzielenia licencji, jej warunki muszą być rozsądne, a ceny "nie z księżyca".
Licencje wymyślono, aby spółki, które mają patent na jakąś technologię uznaną za standard rynkowy, nie mogły blokować konkurentów i rozwoju technologii. UMTS za taki standard rynkowy został uznany, co oznacza, że każdy patent, który jest konieczny do tego, aby telefon działał w sieci 3G, podpada pod licencję FRAND. Apple twierdzi, że właśnie takimi patentami Samsung próbuje walczyć w sądzie.