Schulz w rozmowie z polskimi dziennikarzami przyznał, że "narobił zamieszania w Polsce" swoją wypowiedzią.
- Premier Tusk i ja mieliśmy bardzo owocne i przyjazne spotkanie. Premier Tusk nie wymienił w trakcie tej rozmowy daty wejścia Polski do [strefy] euro. 2015 rok był datą, którą ja wymieniłem - tłumaczył Schulz. Zaznaczył jednak, że zrobił to w określonym celu. - Celem była obrona interesu Polski, by była włączona w negocjacje paktu fiskalnego. A ja w stu procentach popieram, żeby
Polska była zaangażowana w następne kroki jako najbardziej dynamiczna gospodarka w Europie Środkowo-Wschodniej - dodał.
- Jeśli Polska jest w stanie dołączyć do euro w przewidywalnym czasie, to dobra wiadomość, zwłaszcza dla
strefy euro, bo potrzebujemy takiego kraju, i to jest to, co chciałem przekazać - zaznaczył szef PE.
Na konferencji prasowej na poniedziałkowym szczycie UE w Brukseli Schulz zadeklarował, że rozumie postawę szefa polskiego rządu w negocjacjach w sprawie paktu fiskalnego, by uczestniczyć w szczytach euro, skoro Polska chce przyłączyć się do strefy euro do 2015 roku. Po konferencji w rozmowie z polskimi dziennikarzami potwierdził, że rozmawiał na ten temat na porannym spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem.