Biznes Ludzie Pieniądze

Rolnik popracuje dłużej. Ale później

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
02.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 12:13
A A A Drukuj
Koalicja zmiękcza projekt ustawy w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego. Łagodniej potraktuje rolników, prokuratorów i sędziów.
Projekt ustawy zostanie skierowany do konsultacji społecznych w ciągu kilku dni. Wiek emerytalny ma stopniowo rosnąć do 67 lat. Premier w exposé zapowiedział, że mężczyźni mają tak długo pracować od 2020 r., a kobiety - od 2040 r.

PO zdaje sobie jednak sprawę, że ustawa może napotkać na opór społeczny. Głosy pod referendum w tej sprawie zbiera NSZZ "Solidarność". Również koalicjant z PSL chce bardziej "prorodzinnych zapisów". Politycy koalicji niemal dzień w dzień ustalają szczegóły nowego prawa.

"Gazeta" dowiedziała się, że po ostatniej takiej kilkugodzinnej naradzie postanowiono zwiększyć o cztery lata tzw. okres ochronny dla rolników, sędziów i prokuratorów.

Dziś rolnicy - jest ich ok. 1,5 mln - mogą odchodzić na emeryturę o pięć lat wcześniej, niż wynosi ustawowy wiek emerytalny (czyli kobieta po ukończeniu 55 lat, mężczyzna - 60). Podobnie sędziowie i prokuratorzy, jeśli przepracowali na swoim stanowisku przynajmniej 30 lat. Po zmianach dotychczasowe przywileje utrzymają tylko ci, którzy spełnią warunki (odpowiedni staż, wiek) do końca 2017 r. Jeżeli ktoś do tego czasu warunków nie spełni, nie będzie mógł z przywileju skorzystać w kolejnych latach. Będzie pracował tak długo jak inni Polacy. Pierwotnie resort pracy przewidywał utrzymanie obecnych przywilejów w tych grupach tylko do 2013 r.

- To może pomóc wprowadzić potrzebne zmiany. Ta poprawka ważna jest szczególnie dla PSL, dla którego rolnicy to naturalny elektorat - mówi Andrzej Arendarski, szef Krajowej Izby Gospodarczej (poprawka obejmie też sędziów i prokuratorów, bo mają podobne przywileje).

Zapewnia, że kiedy był ministrem współpracy gospodarczej z zagranicą w rządzie Hanny Suchockiej, też musiał iść na ustępstwa. - Taka jest polityka. Dziś postąpiłbym dokładnie jak Donald Tusk. Zawsze jakąś cenę trzeba zapłacić, chociaż dusza się buntuje, że kogoś wyróżniamy. Ważne, by z reformy nie rezygnować - dodaje.

Kilka dni temu pisaliśmy, że rząd wykreślił z ustawy o podwyższeniu wieku emerytalnego zmiany w rentach wdowich. Rentę po zmarłym mężu nadal będzie więc mogła pobierać 50-letnia Polka. To też ma sprawić że ustawa łatwiej przejdzie przez Sejm.

Z kolei PSL pod koniec listopada ubiegłego roku chciało, aby kobieta z jednym dzieckiem odchodziła na emeryturę o trzy lata wcześniej, niż wynosi ustawowy wiek emerytalny. Matki z dwójką dzieci o sześć lat szybciej kończyłyby pracę, a trójki - aż o dziewięć lat. Nie wiadomo, czy taki zapis znajdzie się w projekcie ustawy.

Zdaniem prof. Ireny Kotowskiej z SGH łagodzenie kryteriów i wykreślanie niektórych punktów ustawy nic nie da. Co byłoby skuteczniejsze? - Oczekuje od polityków większej determinacji. Muszą w końcu wyjść i ogłosić Polakom: "Słuchajcie starzejemy się, dzieci nie przybywa. Nie ma pieniędzy na emerytury! Po prostu nie ma. Musimy więc dłużej pracować. Czy naprawdę mamy stanąć pod ścianą, stać się drugą Grecją, aby te nieuniknione zmiany wprowadzać" - podpowiada prof. Kotowska

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • piggy1

    0

    Skoro rząd nadal chce utrzymać prawo do renty dla 50-letnich kobiet, to może jednak tylko dla tych, które mają niepełnoletnie dzieci na utrzymaniu? Nie ma żadnego powodu, żeby rentę dostawała kobieta, która nie miała dzieci, a nie pracowała tylko dlatego, że zarobki męża wystarczyły dla dwóch osób, więc jej praca nie interesowała? Sama mam takie dwie kolezanki: jedna wyszła za mąż w wieku 45 lat, mąż starszy o 10 lat, rzuciła pracę, owdowiała w wieku 51 lat , teraz dostaje rentę i się śmieje. Druga wyszła za mąż w wieku 52 lat, też rzuciła pracę, mąż starszy o 11 lat, zmarł rok po ślubie - też dostaje rentę. Przecież to jest chore!!!!!

  • kedaison49

    0

    Aby w Polsce nie brakowało pieniędzy na godziwe emerytury należy zlikwidować wszystkie przywileje emerytalne jeżeli wszyscy będą mieli prawo do przejścia na emeryturę po ukończeniu 65 lat życia w tym również mundurowi i górnicy i zlikwiduje się KRUS obejmując rolników ubezpieczeniem w ZUS na takich samych zasadach jak szewców i rzemieślników ostrzących noże i nożyczki lub dorabiających klucze oraz jeżeli każdy kto z powodu niezdolności fizycznej lub psychicznej do pracy obecnie uprzywilejowanej nie będzie mógł pracować do 65 lat jako policjant albo górnik to może przecież po odejściu ze służby lub po 25 latach pracy na kopalni dalej pracować do 65 lat jako ochroniarz, szklarz, ślusarz, kasjer, windziarz lub sklepikarz albo kierowca taksówki ( żadna praca nie hańbi). Ponieważ za okres służby w mundurze lub pracy pod ziemią będzie miał w ZUS zaksięgowane wysokie składki więc i tak otrzyma wyższą emeryturę niż inni a jeżeli niebędzie zdolny do żadnej pracy to otrzyma wysoką rentę i nie trzeba będzie więcej nic w systemie emerytalnym w Polsce zmieniać aby nie brakowało pieniędzy na emerytury i godziwe renty. Oprócz oczywiście rodzenia i wychowywania przeciętnie co najmniej 2 lub 3 dzieci, co powinno również być uwzględnione zarówno w wysokości otrzymywanej przez rodziców emerytury lub renty jak i w wysokości bieżącego opodatkowania osób wychowujących dzieci do lat 18.

  • kedaison49

    0

    Rolnicy powinni płacić jak przedsiębiorcy normalne podatki i składki ZUS w pełnej wysokości a nie jakieś grosze podatku rolnego i KRUS pokrywający 3% (słownie trzy procent) wypłacanych przez KRUS świadczeń. Reszta wypłat pochodzi z podatków płaconych przez niewolników systemu podatkowego i ZUS, czyli przez podatników nieuprzywilejowanych. W dodatku, gdy Taki niby rolnik mający 1, 5ha nieużytków rozpocznie w swoich budynkach i na terenie podwórka działalność gospodarczą to nie musi płacić ZUS jak ktoś, kto nie ma własnego odłogującego pola a tylko zapłaci podwójną stawkę składek KRUS, która to stawka wynosi UWAGA zawrotną kwotę 217, 00 zł na kwartał. UWAGA dla analfabetów funkcjonalnych, których w Polsce jest 24% tłumaczę, że kwartał to są 3 miesiące. W tym ubezpieczenie emerytalno rentowe wynosi 191, 00zł na kwartał a podstawowa emerytura rolnicza wynosi 639, 29 złotych NA MIESIĄC. Dla porównania ktoś, kto ma stragan z skarpetkami na targowisku musi płacić ZUS- owi, co miesiąc składkę emerytalną – 373, 96 zł, - rentową – 114, 95 zł, - na Fundusz Pracy – 46, 94 zł, - wypadkową – 34, 48 zł, - chorobową – 46, 94 zł. Razem 617, 27 oraz składkę na utrzymywanie urzędników Narodowego Funduszu Zdrowia w wysokości 215, 35zł, czyli razem najmniejszy jednoosobowy przedsiębiorca musiał w 2011 roku oddać ZUS, co miesiąc 832, 62 złote za to otrzyma emeryturę w wysokości od 675, 10 zł do 842, 39zł z zależności od ilości lat opłacania takich składek.

  • kedaison49

    0

    Jest skandalicznie dużą niesprawiedliwością podwyższanie wieku emerytalnego, tylko tym cichym i pracowitym Polakom, którzy nie mogą przejść na emeryturę przed 65 rokiem życia choćby już przepracowali 47 lat a równocześnie zachowywanie dla innych polaków, których politycy się boją, bo są agresywni i jak przyjeżdżają do Warszawy to w efekcie jest 300 rannych policjantów i zniszczone gmachy rządowe. Tym, co rzucają petardami, palą opony i niszczą elewacje słoikami z farbą nadal pozostawi się prawo do wcześniejszych emerytur po 25 latach działalności w związkach. Nauczycielka polskiego w klasach 1-3 szkoły podstawowej może przejść na emeryturę w wieku 55 lat a na każdej wyższej uczelni pracują profesorowie w wieku 75-80 lat. Lista niesprawiedliwych wystrajkowanych przywilejów, ma, więc pozostać a nieuprzywilejowanym trzeba dołożyć lat pracy, aby miał, kto pracować na pieszczochów władzy. Fuj, jakie to podłe zachowanie się władzy politycznej! A może by tak w ramach oszczędności na wydatkach budżetowych zlikwidować od nowego roku 13-ste pensje w budżetówce, bo w prywatnych firmach od lat już nikt ich nie dostaje, bo państwo pazernie podnosi podatki i składki, aby zatrudniać, co kadencja 50 tys. urzędasów więcej.

  • kedaison49

    0

    Jest ogromną niesprawiedliwością i chamstwem Rządu dążenie do podwyższania wieku emerytalnego tym Polakom, którzy teraz muszą pracować do 65 roku życia, mimo, że mając lat 60 już przepracowali ponad 42 lata i płacili przez ten czas składki i podatki a równocześnie Rząd zachowuje przywileje wczesnego przechodzenia w pełni sił na emerytury innym polakom w wieku 35, 40, 50, czy 55 lat, którzy przepracowali zaledwie 15, 25 czy 30 lat i w dodatku wcale nie płacili składek ubezpieczenia emerytalnego albo płacił je za nich budżet państwa, czyli zarówno wynagrodzenia jak i emerytury otrzymywali za pieniądze zabierane tym nieuprzywilejowanym, którzy mając 64 lata muszą pracować na zdrowszych i lepiej sytuowanych 40 letnich dziś emerytów z ponadprzeciętnie wysokimi emeryturami. Fuj !!! to ohydna niesprawiedliwość!!!!!

  • msedziwoj

    0

    I pani profesor Kotowska ma absolutną racje, to nie jest że rząd szuka pieniędzy, po prostu żadne państwo nie wytrzymało by takiej różnicy między wpływami ze świadczeń i kosztami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX