- Dostawy, które pozostają w kraju, a także partie, które przesyłamy tranzytem do Grecji, Turcji i Macedonii, spadły o 30 proc. - powiedział Kiril Temelkov, dyrektor Bulgartransgaz.
Bułgaria wykorzystuje obecnie swoje rezerwy, aby sprostać zapotrzebowaniu.
To już kolejne państwa, którym
Gazprom ograniczył dostawy. W czwartek ilość gazu przesyłanego do Austrii i na Słowację została zmniejszono o 30 proc., a od wtorku dostawy mniejsze o 10-20 proc. otrzymują Włosi. Mniej surowca dociera także na
Węgry. Polsce Gazprom obciął dostawy o blisko 7 proc., ale jak poinformował w piątek po południu PGNiG, sytuacja już wróciła do normy. W piątek Komisja Europejska potwierdziła, że kraje UE dostają mnie surowca, ale jej zdaniem nie ma jeszcze potrzeby uruchamiania mechanizmu kryzysowego. - Nie ma jeszcze sytuacji alarmowej; wszystkie kraje były w stanie kupić gaz od innych krajów lub wykorzystać zapasy - powiedziała rzeczniczka Marlene Holzner.KE ds. energii. Zapowiedziała też, że Komisja wkroczy dopiero wtedy, gdy z ograniczeniami dostaw nie będą sobie radzić firmy i kraje. Zgodnie z unijnymi regulacjami mechanizm kryzysowy jest uruchamiany w przypadku, gdy następuje znaczne ograniczenia dostaw i nie działają już mechanizmy rynkowe, czyli gdy firmy gazowe nie mogą już pobierać gazu z komercyjnych zapasów lub od innych krajów.
Jednocześnie Gazprom zaprzecza, jakoby zmniejszył dostawy. "W czasie mroźnych zimowych dni w Rosji i Europie nasza firma zwiększyła do możliwego maksimum dostawy gazu nie tylko dla krajów Europy, ale także Wspólnoty Niepodległych Państw - w szczególności na Białoruś i Ukrainę. W tym samym czasie zwiększyliśmy pobór błękitnego paliwa z podziemnych magazynów. Pobór naszego gazu z magazynów w Europie wzrósł prawie cztery razy w ciągu bieżącego tygodnia"- napisał wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew w stanowisku przesłanym agencji PAP.
Tymczasem Reuters, powołując się na swoje źródła w firmie, podaje, że firma zmaga się z wewnętrznymi problemami. - Niektóre prośby są większe niż to, co wysyłamy gazociągiem. Prośby są większe od około tygodnia - powiedział agencji anonimowy pracownik firmy. W związku ze srogą zimą zwiększyło się krajowe zapotrzebowanie na gaz. W tym tygodniu temperatury w Rosji na Kamczatce i w Jakucji spadły nawet do -49 stopni.