Premier Donald Tusk przyznał, że konsultacje w sprawie umowy ACTA nie były pełne, bo środowiska reprezentujące interes i punkt widzenia internautów nie były właściwie reprezentowane, a konsultowano się głównie z organizacjami związanymi z nadawcami i twórcami.
Podkreślił, że dokonał precyzyjnego przeglądu całej dokumentacji w tej sprawie, wysłuchał ministrów kultury Bogdana Zdrojewskiego oraz ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego. - Podzielam opinie tych, którzy od początku twierdzili, że konsultacje nie były pełne - powiedział Tusk.
- Dopóki nie wyjaśnimy sobie wszystkich wątpliwości - co prawdopodobnie będzie oznaczało także wszczęcie procesów legislacyjnych w odniesieniu do krajowego prawa - tak długo zawieszony będzie proces ratyfikacji ACTA i nie można wykluczyć, że w finale będzie oznaczało to brak akceptacji dla tej umowy - powiedział Tusk podczas konferencji prasowej.
ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to międzynarodowy umowa handlowa zobowiązująca jej sygnatariuszy do walki z łamaniem prawa własności intelektualnej oraz handlem podrabianymi towarami.
Dotychczas podpisały ją Australia,
Kanada, Japonia, Korea Południowa,
Meksyk,
Maroko,
Nowa Zelandia, Signapur, Szwajcaria i
USA. Dołączyć do umowy ma także Unia Europejska.
Przeciwko podpisaniu umowy zaprotestowali internauci, którzy uznali, że zagraża ona swobodom obywatelskim i oddaje polskich obywateli pod jurysdykcję innych państw. W ostatnich tygodniach w wielu polskich miastach odbyły się manifestacje przeciwko ratyfikacji dokumentu. Przeciw ACTA opowiedziały się także partie opozycyjne.