Skomentuj:
Komentarze (48)
-
zesłanie, poległy ojciec, trauma wojenna to sprawy z przed pierwszej połowy ubiegłego wieku to historia i nienajnowsza. wszyscy którzy żyliśmy wówczas mieliśmy podobne przeżycia. wielu z nas już nie żyje a ci co jeszcze są miewają róże starcze przypadłości i co do emerytur dodać im renty inwalidzkie, uprawnienia inwalidy wojennego to okradanie społeczeństwa!
-
No jak to? Człowiek nie może po 10 czy 12 latach wyzdrowieć i zacząć być zwyczajnie stary? Wpływ przejść z młodości nie może osłabnąć przez lata przebywania we względnym dostatku i pod dobrą opieką?
-
Dużo było załatwianych na boku nienależnych rent za wszystko.Nawet odpowiednie stawki były za załatwienie.Problem w tym,że czepiają się starików z jakimś tam rodowodem czy chorobą która jest faktem.Nie czepiają swojaczków i własnych "kombatantów" ze styropianu.Chodzą zdrowi,wyżarci,z dużymi dodatkami lub świadczeniami i zatruwają nienawiścią.Wystarczyło być uznanym za "pokrzywdzonego" przez IPN.No i taka pokrzywdzona gnida,bardzo interesowna,moment dostawała status skrzywdzonego lub weterana styropianu.Zaliczane były lata zwykłej pracy jako tej w szczególnych warunkach i siedzi sobie taki dzwon na garnuszku innych.Nieważne czy działał,wystarczy że sobie przypisał,otarł się bo musiał o faktyczną działalność.Ale pierwszy leciał po świadczenia,mimo,że zazwyczaj siedział jak mysz pod miotłą lub pod komżą albo jak prezes pod pierzyną.Tam też w tej grupie najwięcej jest pewno umoczonych w TW.Tylko cisza,nikt nie szuka,to sami swoi.A od tego trzeba by zacząć oszczędności rozpieprzając przy okazji ten cały IPN,a nie czepiać się faktycznie chorych.
-
das polnische Gechäft
-
Jeżeli ktoś dostał prawomocnym wyrokiem świadczenia na stałe, powinien mieć pewność, że ich mu nie odbiorą - mówi szef senackiej komisji rodziny i polityki społecznej Mieczysław Augustyn (PO).
Znaczy ,że teraz tylko przynane wyrokiem sądowym sa ważne świadczenia?. To dopiero ,ciekawe podejście do ludzi. Solidarnościowym "poszkodowanym " dają ez ociągania, Sybiriakom, nie? Mój ojciec "uciekł z Sybiru", i do końća swoich dni nie pozbył się traumy tamtych lat ani też zdrowia nie odzyskał. Ten ZUS może jest i doby, ale gryzie "maluczkich".,bo "znajomków" nie rusza,nie musi/.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX









