Biznes Ludzie Pieniądze

Jak ZUS odebrał rentę za pobyt na Syberii

Leszek Kostrzewski; Piotr Miączyński
04.02.2012 , aktualizacja: 03.02.2012 21:00
A A A Drukuj
Po 10 latach pobierania przyznanej na stałe renty za pobyt na Sybirze ZUS nagle zabrał renciście świadczenie. - Cudownie wyzdrowiałem - mówi schorowany inwalida wojenny.
Pan Marek z Widawy koło Sieradza stałą rentę dostał w styczniu 1998 roku. Jego ojciec był zawodowym oficerem zamordowanym przez Rosjan w Starobielsku. On z rodziną został zaś wywieziony na Sybir. Rąbał drzewo, pracował ponad siły. - Był potworny głód. Jadłem wszystko, co było tylko zielone i z ziemi wystawało - wspomina.

Do ojczyzny wrócił jako wrak człowieka. Długo się leczył, później poszedł do pracy. Obecnie ma chorobę wieńcowa i poważne problemy neurologiczne. Rentę przyznała mu komisja orzeczników ZUS po specjalnych badaniach i przedstawieniu historii chorób. Zgodnie z decyzją był inwalidą wojennym. Wysokość renty: 800 zł miesięcznie. Do tego doszła w 2001 roku wypracowana przez lata emerytura. Przeciętna - wystarcza na skromne życie.

Pod koniec 2008 został wezwany do ZUS. - Musiałem jechać do Łodzi - wspomina ponuro. - Komisja orzeczników, kobieta i dwóch mężczyzn, obejrzała dokumenty, porozmawialiśmy chwilę. Wszystko trwało góra dziesięć minut. Odmówiono mi wypłaty renty, bo owszem, jestem inwalidą, ale moje schorzenia ich zdaniem nie wynikają z pobytu na Sybirze.

Poszedł do inspektoratu. - Przecież stała renta to prawo nabyte - powiedział. - Ja byłem na Sybirze!

Urzędniczka: - Co mnie obchodzi Sybir. Ja mam przepisy!

- Nie przysługuje mi renta jako inwalidzie wojennemu, to trzeba iść za ciosem. Niech mi opiekę szpitala weteranów też zabiorą. I zniżkowe leki! - ironizuje czytelnik.

A później to już była tylko walka z ZUS, która trwa do dzisiaj. Pan Marek pisze odwołania do ZUS, sądów, Rzecznika Praw Obywatelskich.

A Zakład zapewnia, że działa zgodnie z prawem. "Sąd Okręgowy w Sieradzu wyrokiem oddalił odwołanie zainteresowanego, a sąd apelacyjny oddalił apelację zainteresowanego" - pisze nam Zakład.

Art. 114 ustawy emerytalnej pozwala mu cofnąć decyzję o przyznaniu emerytury lub renty, jeżeli okaże się, że nie było podstaw do ich wypłaty. Taki przepis istnieje od lipca 2004 r. Oznacza to, że Zakład w dowolnym momencie może zajrzeć do dokumentów, na podstawie których już raz przyznał świadczenie, i je... zabrać.

Może tak zrobić, kiedy wykryje, że emeryt chciał wyłudzić świadczenie, przedstawiając fałszywe dokumenty. Ale nie tylko. Emeryturę może zabrać również wtedy, gdy uzna, że jego urzędnicy pomylili się albo źle odczytali dane dostarczone przez emeryta. Zakład nie domaga się wtedy zwrotu przekazanych już pieniędzy, przerywa jednak dalsze wypłaty.

Zdaniem Lesława Nawackiego z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich można przypuszczać, że pierwsze orzeczenie ZUS dotyczące niezdolności do pracy inwalidy w związku z przeżyciami, traumą wojenną było nieprawidłowe. - Drugie orzeczenie o odebraniu renty podważa bowiem prawdziwość pierwszego. Trudno uważać, aby chory człowiek po 10 czy 12 latach był w lepszym w stanie zdrowia niż wcześniej i z biegiem lat wpływy Sybiru ustąpiły - twierdzi Nawacki.

Ale daniem RPO Ireny Lipowicz przepis, na podstawie którego Zakład podejmuje taką decyzję, może być niezgodny z konstytucją. Kilka miesięcy temu wysłała w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego (pisaliśmy o tym w "Gazecie"). Pisze w nim, że obecnie decyzja o przyznaniu emerytury czy renty "nie jest żadnym gwarantem stabilizacji sytuacji prawnej i życiowej jednostki, skoro organ rentowy w każdym czasie i tylko na podstawie odmiennej oceny dowodów może pozbawić jednostkę przysługujących jej praw". Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.

- Nie wiem, czy doczekam wyroku - mówi pan Marek. - To może być hejnał nad moim grobem.

- Jeżeli ktoś dostał prawomocnym wyrokiem świadczenia na stałe, powinien mieć pewność, że ich mu nie odbiorą - mówi szef senackiej komisji rodziny i polityki społecznej Mieczysław Augustyn (PO). - Chyba że doszło do przestępstwa. Ale nie może być tak, że ZUS popełnił błąd i nagle po latach zmienia swoją decyzję - mówi Augustyn, który obiecuje zająć się problemem w Senacie.

Nazwisko bohatera tekstu na jego życzenie pozostaje do wiadomości redakcji

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6
  • 1
  • 4
  • 3
  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    59 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (48)

  • androsak

    0

    zesłanie, poległy ojciec, trauma wojenna to sprawy z przed pierwszej połowy ubiegłego wieku to historia i nienajnowsza. wszyscy którzy żyliśmy wówczas mieliśmy podobne przeżycia. wielu z nas już nie żyje a ci co jeszcze są miewają róże starcze przypadłości i co do emerytur dodać im renty inwalidzkie, uprawnienia inwalidy wojennego to okradanie społeczeństwa!

  • 31337b

    0

    No jak to? Człowiek nie może po 10 czy 12 latach wyzdrowieć i zacząć być zwyczajnie stary? Wpływ przejść z młodości nie może osłabnąć przez lata przebywania we względnym dostatku i pod dobrą opieką?

  • janan2

    Oceniono 5 razy 5

    Dużo było załatwianych na boku nienależnych rent za wszystko.Nawet odpowiednie stawki były za załatwienie.Problem w tym,że czepiają się starików z jakimś tam rodowodem czy chorobą która jest faktem.Nie czepiają swojaczków i własnych "kombatantów" ze styropianu.Chodzą zdrowi,wyżarci,z dużymi dodatkami lub świadczeniami i zatruwają nienawiścią.Wystarczyło być uznanym za "pokrzywdzonego" przez IPN.No i taka pokrzywdzona gnida,bardzo interesowna,moment dostawała status skrzywdzonego lub weterana styropianu.Zaliczane były lata zwykłej pracy jako tej w szczególnych warunkach i siedzi sobie taki dzwon na garnuszku innych.Nieważne czy działał,wystarczy że sobie przypisał,otarł się bo musiał o faktyczną działalność.Ale pierwszy leciał po świadczenia,mimo,że zazwyczaj siedział jak mysz pod miotłą lub pod komżą albo jak prezes pod pierzyną.Tam też w tej grupie najwięcej jest pewno umoczonych w TW.Tylko cisza,nikt nie szuka,to sami swoi.A od tego trzeba by zacząć oszczędności rozpieprzając przy okazji ten cały IPN,a nie czepiać się faktycznie chorych.

  • Gość: qwert

    Oceniono 2 razy 2

    das polnische Gechäft

  • alkana11

    Oceniono 6 razy 6

    Jeżeli ktoś dostał prawomocnym wyrokiem świadczenia na stałe, powinien mieć pewność, że ich mu nie odbiorą - mówi szef senackiej komisji rodziny i polityki społecznej Mieczysław Augustyn (PO).
    Znaczy ,że teraz tylko przynane wyrokiem sądowym sa ważne świadczenia?. To dopiero ,ciekawe podejście do ludzi. Solidarnościowym "poszkodowanym " dają ez ociągania, Sybiriakom, nie? Mój ojciec "uciekł z Sybiru", i do końća swoich dni nie pozbył się traumy tamtych lat ani też zdrowia nie odzyskał. Ten ZUS może jest i doby, ale gryzie "maluczkich".,bo "znajomków" nie rusza,nie musi/.

  • kater-11

    Oceniono 9 razy 9

    Proponuję zlikwidować komisje lekarskie ZUS-u i powołać Komisje Likwidacyjne ZUS-u . Każdy chętny do emerytury lub renty byłby natychmiast poddawany eutanazji.
    Skład komisji ;
    1. Pracownik ZUS -podpisuje akt zgonu
    2. Pielęgniarz -pawulon
    3. Grabarz - zakład pogrzebowy
    Problem zadłużenia ZUS-u rozwiązał by się sam

    • alkana11

      Oceniono 1 raz 1

      @kater-11
      Kogo bys posłął na pierwszy ogień( w krematorium) czy jak kto woli spalarni śmieci?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX