Skomentuj:
Komentarze (54)
-
W Polskim urzędzie patentowym proces przyznania patentu trwa kilka lat. Informacje są udzielane bardzo niechętnie, nawet na tematy formalne, choć jest taki dział. Jeśli są informacje na stronie urzędu, to są to informacje bardzo ogólne i raczej dla dzieci. Dokumenty zanikają i trzeba się dopominać, nadzorować. Urząd nagania klientów Rzecznikom i namolnie zachęca do korzystania z ich usług, a nie udziela konkretnych informacji zrozumiałych dla inżynierów o swoich wymaganiach w kwestiach formalnych.
Co do faktów innych niż w tekście.
W stanach można opatentować ruch palcem po ekranie jak sposób uruchomienia aplikacji, u nas nie.
Zaprezentowanie urządzenia, opisanie go w czasopiśmie fachowym nie odbiera prawa do patentu, a nawet jest wskazane, gdyż obowiązuje zasada pierwszeństwa, a za takie uważa się datę publicznie przedstawionego wynalazku. Więc można, a nawet trzeba, bo wtedy można szukać klienta na to rozwiązanie.
Co do patentów. Opatentowanie wynalazku w Polsce czy w innym kraju, nie zabrania by taki patent potem zgłosić w innych krajach, także np. w Niemczech i to z klauzuli pierwszeństwa, czyli zgłoszenia go do Polskiego UPat. Czyli jak w Niemczech produkują testy metodą opatentowaną w Polsce. Można wystąpić o patent Niemiecki i innych krajów. A że ten patent był wcześniejszy, to ktoś kto produkuje tam po dacie Polskiego patentu, czyli metody tu przedstawionej, musiałby zaprzestać produkcji lub wykupić licencję. Jedyne rozwiązanie, gdy zaczął produkcję przed uzyskaniem polskiego patentu dla właściciela. I to jest bardzo możliwe, niestety, publikuje się dane w biuletynie Urzędu Patentowego o zgłoszonych wynalazkach, a wynalazek dostaje u nas patent po kilku latach i już można go ukraść. A kto w tym pomaga? Tu można się procesować z wytwórcą testów w Niemczech.. .
Przykład ze stroną WWW. Strona WWW nie jest technologią i rozwiązaniem technicznym w Polskim rozumowaniu urzędu, więc u nas nie dałoby się tego opatentować. A może już dałoby się? -
"uważa, że zamiast globalnej sieci internauci poruszaliby się po poletkach obwarowanych licencjami, a uprawianych przez AOL, CompuServe, Prodigy czy innych dostawców usług online"
Dawniej tak właśnie było. Dostawcy mieli własne sieci. -
wychodzi na to,że nie ma co zawracać sobie tymi zawiłościami z patentami zawracać głowy - bo cholernie to drogie i nieskuteczne.!!!!!!!!!
prędzej można chyba otrzymać nagrodę Nobla.!!!!!!!! -
Oj widze ze zaczelo sie urabianie spoleczenstwa ze nam ACTA jest potrzebna w celu ochrony patentowej. Tylko jakos niesmialo sie mowi o tym ze USA ma taka przewage patentowa nad nami ze my wiecej na tym stracimy niz zyskamy. O tym ze USA w 19 wieku same kradly patenty tez sie nie mowi.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX











