Biznes Ludzie Pieniądze

Sztuka patentowania. Jak nie dać się okraść z wynalazku

Artur Włodarski
06.02.2012 , aktualizacja: 05.02.2012 20:43
A A A Drukuj
Za wcześnie? Źle. Za późno? Źle. Ale najgorzej - wcale. Jak patentować, by nie żałować?
Artur Włodarski: Dzień dobry, mam pomysł na wynalazek. Ale nim go zdradzę Jakie to kurioza ludzie chcieli opatentować? Marcin Gędłek*, Urząd Patentowy RP: Perpetuum mobile zdarza się dość często. Był czołg jonowy z takim napędem jak w serialu "Star Trek ". Co było nie tak z czołgiem jonowym? - To, że do prędkości 50 km/godz. rozpędzałby się kilka dni. Miałby rację bytu tylko w kosmicznej próżni. Stąd kuriozalność tego pomysłu. Co jeszcze? Był alfabet Jak to „alfabet”? - No łaciński, a, b, c itd. Kilka lat temu wpłynęło zgłoszenie uzasadnione dobrem Polski: "Polska bardzo by się wzbogaciła na opłatach licencyjnych pobieranych za korzystanie z alfabetu wszędzie na świecie". Odmówiliśmy. Jakie warunki muszą być spełnione? - By coś opatentować? Cztery: to coś musi mieć charakter techniczny, być nowe, posiadać poziom wynalazczy i nadawać się do przemysłowego stosowania.



CZYTAJ WIĘCEJ W PONIEDZIAŁKOWYM MAGAZYNIE BIZNES LUDZIE PIENIĄDZE

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów