Biznes Ludzie Pieniądze

Niewykwalifikowani pracownicy z Azji chcą mieć swoje prawa

fila
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 14:47
A A A Drukuj
Indonezja, Filipiny i inne rozwijające się kraje domagają się ochrony prawnej i wyższych wynagrodzeń dla legionów swoich niewykwalifikowanych pracowników. To trend, który może wstrząsnąć światowym rynkiem pracy - pisze "The Wall Street Journal".
Fabryka zabawek w Guangzhou na południu Chin
Fot. JOE TAN REUTERS
Fabryka zabawek w Guangzhou na południu Chin
Miliony obywateli Indonezji, Kambodży czy Filipin pracujących głównie w krajach Bliskiego Wschodu i Azji nie mają zapewnionych odpowiednich świadczeń, a ich warunki pracy często odbiegają od jakichkolwiek standardów. O zmiany w traktowaniu swoich obywateli apelują rządy, oczekując dla nich sprawiedliwego wynagrodzenia, lepszej ochrony prawnej i równego traktowania zgodnie z lokalnym prawem oraz dni wolnych od pracy. Kampanię wspiera Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO).

Filipiny, jeden z największych eksporterów siły roboczej na świecie z blisko 8 mln obywateli pracujących za granicą, na swojej czarnej liście umieściły ponad 40 krajów. Wśród nich znalazła się Arabia Saudyjska, z którą niedawno udało się podpisać porozumienie odnośnie minimalnego wynagrodzenia. Z arabskim królestwem walczy też Indonezja. Po informacjach na temat gwałtów i torturowania pracowników władze w Dżakarcie zabroniły swoim obywatelom pracy w Arabii.

Na celowniku znalazła się także Malezja. Kambodża po doniesieniach o nadużyciach zakazała wyjazdów w celach zarobkowych do tego kraju, a Indonezja zagroziła, że zablokuje możliwości wyjazdu pokojówek na pięć lat, jeśli nie zostanie poczyniony postęp. Choć nowe prawo w Malezji wejdzie w życie już w marcu (gwarancje praw pracowniczych, prawo zachowania paszportu), to sami Malezyjczycy poszukują teraz pracowników w Wietnamie.

"WSJ" przypomina, że każdy obywatel pracujący za granicą stanowi ważne źródło obcej waluty dla krajowej gospodarki i lokalnych banków. Wartość przekazów z zagranicy wzrosła w ciągu ostatnich 11 lat czterokrotnie - zgodnie z danymi Banku Światowego do ponad 350 mld dol. W samych Filipinach stanowią one blisko 11 proc. PKB.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • thegreatmongo

    Oceniono 3 razy 1

    Filipiny to Polska azji...

    Niestety tu i tam rzadzi katolicyzm... z bardzo zlym efektem na gospodarke

  • jliber99

    Oceniono 1 raz 1

    Rządy się już zatroszczą o to aby mieli swoje prawa, tyle że na bezrobociu.

  • elka-sulzer

    Oceniono 8 razy 6

    Cos takiego! Co za niewdziecznicy! Tyle lat pod opiekunczym ramieniem USA i ciagle bieda?

  • sosna80

    Oceniono 10 razy -4

    Dżizas, co za komuna.
    Jeśli, mimo ponoć kiepskiego traktowania przez zagranicznych pracodawców, Filipińczycy/Indonezyjczycy/ect CHCĄ wyjeżdżać za pracą, to znaczy, że jest im LEPIEJ u zagranicznych pracodawców, niż u krajowych !! (albo że w kraju nie ma żadnej pracy).
    Zatem szanowne rządy, zanim zaczną pouczać zagranicznych pracodawców, powinny zacząć od sprzątania na własnym podwórku...

  • easy.przemo

    Oceniono 14 razy 10

    Czasy się zmieniają. Europa traci na znaczeniu ekonomicznie i politycznie. Natomiast Azja zaczyna powolutku się bogacić i kto wie, byćmoże za jakieś 20-30 lat stopa życia u Azjatów będzie na dużo wyższym poziomie a wtedy ajpady będą składać europejscy murzyni, czyli Polacy. Nasi rządzący już drugą dekadę prowadzą odpowiednią politykę przygotowującą nast do takiego stanu rzęczy niszcząc system edukacji i każdy przejaw innowacyjności.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX