W stolicy Angoli, nieprzypominającej w najmniejszym stopniu Tokio, Nowego Jorku czy Moskwy, w której połowa mieszkańców żyje za mniej niż dwa dolary na dobę, koszty życia są astronomicznie wysokie. Obok rozpadających się slumsów w Luandzie powstaje coraz więcej drogich
nieruchomości. Nietrudno znaleźć
domy, których wynajem na miesiąc sięga 10 tys. dolarów. Za
obiad dla dwojga trudno wydać mniej niż 50 dolarów, a za noc w hotelu co najmniej 400 dolarów. Szczytem cenowego absurdu pozostaje jednak kilogram pomidorów - kosztują aż 16 dolarów. Z kolei wynajem samochodu na dobę to koszt rzędu 90-200 dolarów.
Takie koszty sprawiają, że stolica Angoli plasuje się wśród najdroższych miast świata - wynika z badania agencji Mercer.
Do najdroższych produktów w Luandzie zaliczają się przede wszystkim artykuły spożywcze. - Wydajemy około 2 tys. dolarów miesięcznie na zakupy, a nie pijemy nawet alkoholu - mówi w rozmowie z BBC Wina Miranda, mieszkająca w Luandzie z mężem i córką. Drogie są w Luandzie także mrożonki - puszka z fasolką kosztuje około 6 dolarów, a z wołowiną nawet 45 dolarów za kilogram. - Jedyne, co można tanio kupić w stolicy, to piwo (60 centów za butelkę), papierosy (1,5 dolara za paczkę) i olej napędowy (40 centów za litr) - mówi Fernando Azvedo, portugalski
inżynier mieszkający w Angoli.
- Koszty wynajmu są astronomiczne. Trzypokojowe mieszkanie to czynsz miesięczny rzędu 4-5 tys. dolarów. Jak mieszkałem w Moskwie, płaciłem 2 tys. euro miesięcznie za dużo wyższy standard - zaznacza James Wilde, doradca niemieckiej firmy telekomunikacyjnej. Jego zdaniem, analizując koszty związane z wynajmem czy jedzeniem, Luanda bez wątpienia jest jednym z najdroższych miast na świecie.
Zdaniem ekspertów jest jednak cień szansy, że ceny nieruchomości wkrótce zmaleją. Już można zaobserwować, że w ciągu ostatnich trzech lat niektóre
mieszkania potaniały aż o 50 proc. Trend ten może dalej się utrzymać pod warunkiem, że będzie powstawało więcej nieruchomości.
Dlaczego tak drogo? Zdaniem ekspertów istnieje wiele powodów kształtujących wysokie ceny w Luandzie. Pierwszym z nich jest bez wątpienia wieloletnia wojna domowa, trwająca od odzyskania niepodległości z rąk Portugalii w roku 1975 aż do 2002 roku. W tym prawie trzydziestoletnim okresie większość przemysłu i rolnictwa przestała funkcjonować, a infrastruktura drogowa i kolejowa została mocno zniszczona.
Wojna domowa sprawiła, że Angola z państwa będącego jednym z największych na świecie eksporterów kawy i bawełny obecnie musi importować aż 80 proc. dóbr konsumpcyjnych.
Kolejnym czynnikiem wpływającym na koszty są wysokie podatki nakładane na importowane towary, urzędnicza korupcja, a także wysokie koszty transportu i opłat w portach morskich w Angoli - przyjmujących większość importowanych towarów.