Biznes Ludzie Pieniądze

Benzyna zdrożeje na wakacje? Kierowcom grożą Iran i plajty rafinerii

Andrzej Kublik
09.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 22:01
A A A Drukuj
Na stacjach benzynowych ceny przestały rosnąć, ale eksperci ostrzegają, że latem ceny benzyny mogą poszybować w górę, bo na wielką skalę zamykane są rafinerie w Europie i USA.
Ceny europejskiej ropy Brent
Ceny europejskiej ropy Brent
Ceny paliw w Polsce
Ceny paliw w Polsce
Wczoraj PKN Orlen i Lotos podniosły ceny hurtowe paliw. Ta podwyżka może podbić cenę detaliczną benzyny 95 oktanów o 1 gr na litrze, a oleju napędowego - o 2 gr.

Ale być może właściciele stacji zrezygnują z takich podwyżek, bo w zeszłym tygodniu ceny hurtowe paliw w Polsce spadły do poziomu z początku roku. To był głównie skutek umocnienia się złotego w stosunku do dolara - głównej waluty w rozliczeniach w branży naftowej na świecie.

Na stacjach benzynowych nie było widać skutków tak mocnej przeceny w hurcie. Przeciwnie - pod koniec zeszłego tygodnia średnia cena detaliczna benzyny 95 była o 14 gr na litrze wyższa niż na początku roku, a oleju napędowego o 17 gr wyższa - informowała firma doradcza BM Reflex.

- Właściciele stacji zmuszeni w ostatnich tygodniach do rezygnacji z własnej marży mogą poprawić swoje dochody bez konieczności podnoszenia cen na stacjach - tłumaczyła Urszula Cieślak, analityczka BM Reflex. I przypuszczała, że jeśli ceny hurtowe dalej będą spadać, to także na stacjach kierowcy będą taniej tankować.

W tym samym mniej więcej czasie przez największe miasta Polski przetoczyła się fala protestów kierowców, którzy jeżdżąc w ślimaczym tempie, hamowali ruch, domagając się od rządu obniżki podatków od paliw.

A według firmy doradczej e-petrol.pl przez ostatni tydzień ceny oleju napędowego spadły w Polsce średnio o 3 gr - do 5,76 zł za litr. Za to benzyna 95 zdrożała o 2 gr i kosztuje teraz średnio 5,61 zł za litr. I być może to pierwsza jaskółka fali podwyżek cen benzyny.

Zwykle to paliwo drożeje późną wiosną, gdy kierowcy coraz częściej w wolne dni wyjeżdżają za miasto. A szczyt zużycia benzyny przypada na wakacje i zwykle wtedy to paliwo drożeje - zarówno w Europie, jak i w USA.

W tym roku na sprzedaży benzyny rafinerie mogą zebrać jednak wyjątkowo obfite żniwo, jak kilka dni temu na konferencji w Londynie oceniał Seth Kleinman, szef globalnego działu strategii energetycznej banku CitiGroup.

- Rynek benzyny w USA wygląda fantastycznie i zmierza do niesamowitego lata. A skorzysta na tym cały rynek paliwowy na świecie - powiedział Kleinman. Tłumaczył, że to skutek zamknięcia wielkich rafinerii po obu stronach Atlantyku.

W styczniu zbankrutował szwajcarski koncern Petroplus, największy niezależny producent paliw w Europie, który miał rafinerie w Belgii, Francji, Niemczech, Szwajcarii i Wlk. Brytanii. Te zakłady mogły przerabiać ponad 30 mln ton ropy rocznie, co stanowiło niemal 5 proc. całych możliwości produkcyjnych rafinerii w Europie. Już teraz Szwajcarzy narzekają, że wydają fortunę na import paliw.

W przyszłym tygodniu zostanie zaś zamknięta rafineria Hovensa na amerykańskich Wyspach Dziewiczych, jedna z największych rafinerii świata, która przerabiała 25 mln ton ropy rocznie. - To znaczy, że Wschodnie Wybrzeże USA nie będzie dobrze zaopatrzone w benzynę - stwierdził Kleinman.

Pozostałe amerykańskie rafinerie będą miały huk roboty, także produkując paliwa na eksport do Europy. - Ograniczenie mocy produkcyjnych rafinerii może podbijać ceny benzyny. Takie ryzyko latem jest tym większe, że od lipca wejdzie w życie embargo UE na import ropy z Iranu. A to zwiększy nerwowość na rynku paliwowym - uważa Urszula Cieślak.

Już w ostatnich dniach z powodu niepokojów wokół Iranu ropa Brent z Morza Północnego jest najdroższa od pół roku i teraz kosztuje ponad 116 dol. za baryłkę. To ważne także dla Polski, bo ceny Brent są punktem odniesienia dla cen ropy naftowej z Rosji, importowanej przez rafinerie Orlenu i Lotosu.

- Na razie ten wzrost cen ropy nie powinien się przełożyć na ceny paliw, bo złoty jest ciągle mocny w stosunku do dolara. Ale latem ryzyko związane z Iranem może wzrosnąć - przyznaje Cieślak.

W lepszej sytuacji są kierowcy w Stanach Zjednoczonych, bo amerykańska ropa drożeje wolniej niż europejska. Wczoraj baryłka amerykańskiej ropy była o ponad 16 dol. tańsza niż ropy Brent.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4
  • 5
  • 1
  • 7
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (122)

  • rafikzabki

    Oceniono 3 razy 3

    tak Iran nam grozi bo pewnie 90% ropy my z Iranu importujemy...
    co za nakręcanie opinii przeciw temu krajowi w każdym kolejnym artykule...
    Zostawcie ten Iran w spokoju!!!!
    Zmniejszyć akcyzę a nie utrzymywać państwo na koszt kierowców i wypisywać potem głupoty na stronach GW...

    • pismaki_klamia

      Oceniono 2 razy 2

      @rafikzabki W 1984 Orwella to się nazywa seanse "2 minut nienawiści"

    • snurfik

      Oceniono 2 razy 0

      @rafikzabki
      Zgadza sie. 90% ropy importuje polska z rosji.
      Ale w Iranie rope kupuja np. Indie i Chiny. Jesli odetniesz im zrodlo dostaw (wojna w iranie) to zwiekszy sie popyt na rope dostarczana z rosji.

      Tak niestety jest na tym swiecie.

  • hella_79

    Oceniono 3 razy 1

    każdy powód jest dobry, zeby podnieśc ceny. zawsze na wakacje ceny szły w górę, więc już teraz budują grunt pod podwyżki.
    wszyscy o tyym bedą mówić, ze "w wakacje bedzie drożżej", w końcu oswoją sie z tą myślą i przełkną kolejny skok cen na stacjach.

  • monop2

    0

    Tylko benzyna zdrożeje ? A więc olej napędowy nie, a to przecież większość paliwa zużywanego w Europie. Niema co się martwic.

  • redakcja_v

    Oceniono 10 razy 8

    nam grozi nie Iran a Izrael&USA...

  • dastin84

    Oceniono 1 raz 1

    Ile można to znosić, może w końcu cos z tym zrobimy?
    www.naulice.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX