Biznes Ludzie Pieniądze

Autostrada A1 jest, choć formalnie jej nie ma

Tomasz Głogowski
09.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 16:30
A A A Drukuj
Do tej pory Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie odebrała formalnie siedmiokilometrowego odcinka A1 ze Świerklan do Żor. Problem w tym, że nie wiadomo, kto ma płacić za oświetlenie, naprawę dróg czy rond zniszczonych przez ciężarówki
Świerklany. Węzeł autostrady A1 z drogą wojewódzką 932 kilka dni przed otwarciem
Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta
Świerklany. Węzeł autostrady A1 z drogą wojewódzką 932 kilka dni przed otwarciem
W kwietniu zeszłego roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad postanowiła zrobić kierowcom prezent i jeszcze przed świętami wielkanocnymi otworzyć siedmiokilometrowy odcinek A1 ze Świerklan do Żor. Od tego czasu autostrada jest czynna, a kierowcy bardzo ją sobie chwalą.

Jest jednak problem z dokumentacją, bo choć A1 została dopuszczona do ruchu, to nie została przez GDDKiA formalnie odebrana. Duży kłopot mają przede wszystkim Żory, które od kilku miesięcy ślą monity do Generalnej Dyrekcji i domagają się załatwienia wszystkich formalności. Bez tego miasto nie może m.in. naprawić rozjeżdżonego przez ciężarówki ronda przy ul. Rybnickiej w Rowniu, gdzie powyskakiwały krawężniki, czy dokonać inwentaryzacji słupów oświetleniowych zamontowanych przy A1.

- Próbujemy to jakoś ogarnąć, ale okazuje się na przykład, że jeden słup jest podłączony do sieci należącej do miast, drugi do sieci autostradowej - mówi Bronisław Jacek Pruchnicki, doradca prezydenta Żor ds. infrastruktury.

Miasto domaga się sporządzenia tzw. inwentaryzacji powykonawczej, bo trzeba też naprawić kilka ulic rozjeżdżonych przez ciężki sprzęt podczas budowy A1. Ludzie, którzy mieszkają przy Kłokocińskiej, Łąkowej, Folwareckiej, czy Armii Krajowej, tracą już cierpliwość, a mieszkańcy ul. Gwarków pikietowali nawet pod budynkiem żorskiego magistratu, domagając się naprawienia tego, co zostało zniszczone. Nie mówiąc już o tym, że brak odbioru A1 uniemożliwia sporządzanie map do celów projektowych. Gdyby przy autostradzie w Żorach jakiś inwestor chciał dziś wybudować swój zakład, miałby z tym ogromne kłopoty. - Od lipca zeszłego roku ślemy ponaglenia do GDDKiA, ale do tej pory nie dostaliśmy żadnych odpowiedzi - mówi Pruchnicki.

Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach przekonuje, że odbiór to jedynie "procedura techniczna", niemająca nic wspólnego z użytkowaniem autostrady. Inwestor, czyli GDDKiA, musi mieć czas, by zauważyć i zgłosić ewentualne wady oraz usterki, a wykonawca musi je wtedy naprawić. Teraz, zdaniem drogowców, trwa właśnie takie "obserwowanie" autostrady.

- Ostateczny odbiór tego odcinka planujemy w pierwszym półroczu 2012 r. - mówi Dorota Marzyńska-Kotas, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach, i zapewnia, że droga spełnia wszystkie wymagania bezpieczeństwa i jest zgodna z projektem.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • adamowski1

    Oceniono 1 raz 1

    I nikt się z nożyczkami na otwarcie nie pofatygował?.Toż to całe 7 km,otwierali już z pompą całe 500 metrów.

  • reto

    Oceniono 3 razy 1

    Dlaczego w Polsce na autostradach nie ma pasa zieleni .
    To jest najgorszy błąd bo po kilku latach nie będzie jak tam zasadzie krzewów.
    Co nagle to po diable a kierowcy w nocy bedą ladowac w rowie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX