Biznes Ludzie Pieniądze

Czym się różnią polska i bułgarska Coca-Cola? Gorsze produkty w nowych krajach UE

gaw
10.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 13:36
A A A Drukuj
W pieprzu kupionym w Niemczech jest mniej pokruszonych ziaren niż w tym pochodzącym z Bułgarii. W rumuńskiej Coca-Coli znajdziemy tańszy cukier niż w tej z Austrii. Słowackie Stowarzyszenie Konsumentów po raz kolejny zwraca uwagę na to, że produkty tej samej marki różnią się jakością i składem w różnych krajach, jednak jak dotąd nie zdołali skłonić producentów do zmian tej praktyki
Cola
Fot. AP
Cola
SONDAŻ
Towary tej samej marki w różnych krajach

Powinny być identyczne
Mogą być dostosowane do lokalnych gustów i portfeli
Trudno powiedzieć

Grupa europarlamentarzystów przedstawiła wyniki badań nad jakością markowych produktów w różnych krajach. W próbnym koszyku Słowackiego Stowarzyszenia znalazły się czekolada mleczna Milka, Coca-Cola, przyprawy Kotanyi oraz kawy Nescafé, Jacobs i Tchibo. Zakupy robili w Austrii, Bułgarii Czechach, Niemczech, Polsce, Rumunii i na Słowacji.

Autorzy raportu zarzutów nie mieli jedynie wobec czekolady Milka, która we wszystkich krajach miała niemal taki sam skład i smak. Pozostałe produkty różniły się znacząco, w zależności od miejsca zakupu.

Różne cukry w Coca-Coli

Gorzej wypadł test w wypadku Coca-Coli. Mimo że podstawowy syrop nie różnił się w zależności od kraju, w biedniejszych państwach użyto do produkcji tańszych cukrów - izoglukozy (syropu glukozowo-fruktozowego). Jak zauważają autorzy raportu, różnica w smaku między cukrem a dwa razy tańszą izoglukozą jest niemal niewyczuwalna. Jednak syrop glukozowo-fruktozowy budzi wiele kontrowersji i oskarżany jest o powodowanie otyłości i zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę.

Polacy mogą być spokojni - przez Coca-Colę zostaliśmy zaliczeni do grupy krajów, w których napój słodzony jest sacharozą. Cola jest więc u nas podobna do tej w Austrii i Niemczech. Izoglukoza znalazła się w napojach w Bułgarii, Rumunii oraz na Słowacji i na Węgrzech.

Za jakość trzeba zapłacić

Duże różnice w jakości odnotowano w przyprawach Kotanyi. Najgorzej wypadły pieprz i papryka w Bułgarii. W porównaniu z Niemcami, Austrią, czy Polską przyprawy zawierały mniej ekstraktu z papryki i decydującej o ostrości kapsaicyny, a ziarna pieprzu w torebkach były częściej uszkodzone.

"To zła wiadomość nie tylko dla bułgarskich konsumentów" - piszą autorzy raportu - "Niektóre międzynarodowe koncerny przygotowują produkty o różnej jakości do różnych krajów. Kupujący za granicą nie może być pewny, do jakiej strefy został zaliczony dany kraj i jakiej jakości produkt kupuje".

Co może tłumaczyć tak duże różnice w składzie produktów? Za jakość trzeba więcej zapłacić. Różnice w cenach przypraw pomiędzy krajami były bardzo duże. Pieprz czarny, w przeliczeniu na kilogram, kosztował w Czechach 23 euro. W najdroższej, ale i najlepszej jakościowo Austrii - aż 74,58 euro. W Polsce kilogram pieprzu sprzedawanego przez Kotanyi kosztuje 25,29 euro. Do danych dotyczących cen trzeba podchodzić z ostrożnością (w niektórych krajach zakupy zrobione zostały w stolicy, w innych - w małych miasteczkach. Nie wiemy też, czy kupowano w sklepach tego samego typu), jednak tak duża różnica w cenie pieprzu musi robić wrażenie.

Kupując za granicą przyprawy, warto też zwrócić uwagę, ile gramów produktu dostajemy w opakowaniu. W poszczególnych krajach standardowa saszetka pieprzu zawierała od 17 do 24 gramów przyprawy.

"Globalna marka powinna wszędzie smakować tak samo"

Europarlamentarzystki Olga Sehnalova i Elena Antonescu, które przedstawiały raport w Parlamencie Europejskim, zauważyły, że gorszej jakości produkty zawsze zdarzały się w nowych krajach Unii Europejskiej.

- Czy jest akceptowalne, aby produkty chronione przez znaki towarowe i sprzedawane pod wspólną marką miały różne składniki w różnych krajach, co powoduje naturalne różnice w jakości? - pytała Sehnalova Komisję Europejską. Z odpowiedzi KE wynika, że tak długo, jak długo jedzenie spełnia normy bezpieczeństwa, dopuszczalne są zmiany w recepturze.

- Podczas gdy konsumenci mogą kupować lokalne produkty, które odpowiadają regionalnym upodobaniem, globalna marka powinna smakować tak samo wszędzie - polemizowała asystentka Sehnalovej Iva Ladzianska.

Różnice w składzie tego samego produktu w poszczególnych krajach nie są niczym niezwykłym. W Ameryce Lanham Act regulujący prawo dotyczące znaków towarowych zezwala firmom na blokowanie importu ich produktów zza granicy, jeśli różnią się one składem bądź jakością i dochodzeniem swoich praw przed sądem.

Podobne badanie słowackie stowarzyszenie przeprowadziło w kwietniu 2011 r. i już wówczas wyniki wykazały duże różnice między produktami tej samej marki w różnych krajach. Te same różnice odkryto m.in. w Coca-Coli i przyprawach Kotanyi. Producenci nie wzięli sobie jednak uwag słowackiego stowarzyszenia konsumentów do serca.

Różnice w produktach nie dotyczą tylko towarów ze sklepowych półek. Globalne sieci fast food dodają do swojego jedzenia różną ilość soli, w zależności od kraju. Z badania przeprowadzonego w 2009 r. przez organizację WASH (World Action on Salt and Health) wynika, że podwójny cheesburger z bekonem w restauracji Burger King w Kanadzie zawiera o 66 proc. więcej soli niż taka sama kanapka kupiona w Wielkiej Brytanii. Badanie WASH z 2011 r. dotyczyło światowych sieci pizzerii i tu także odnotowano ogromne różnice. Zamawiając pizzę hawajską w nowozelandzkiej Pizzy Hut, spożyjemy ponaddwukrotnie więcej soli, niż wykonując analogiczne zamówienie w Kanadzie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 62
  • 2
  • 8
  • 16
  • 5
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    102 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (234)

  • marcinblonie

    Oceniono 1 raz 1

    Szkoda, że nie zbadali Nutelli tej spod Grójca i Włoskiej czy Autriackiej. To jest dopiero kant!

  • Gość: asia

    Oceniono 7 razy 3

    nic nowego .. wystarczy porównać sobie Persil - ten z Polski i z Niemiec ... od razu widać różnicę ...

  • magheu

    Oceniono 7 razy 7

    Najlepsza byla Polo- Cocta . Dzieki niej mozna bylo zyc w Kingsajzie.

  • kitciwoko

    Oceniono 7 razy 7

    Ja tam wolę NUKA-COLĘ!

  • Gość: nowy

    Oceniono 16 razy 2

    Pepsi piją lepsi Coca-Cole babole!

  • tajlerdarden

    Oceniono 19 razy 15

    Aha, jeszcze jedno:

    "Za jakość trzeba płacić"

    Ile kosztują same surowce do produkcji butelki coli? 5c? 10c?
    Tu nie chodzi o jakość i cenę, tylko o CHCIWOŚĆ.

    Ktoś sobie policzył, że jak damy syrop zamiast cukru to na jednej butelce wyjdzie
    1c taniej, a rocznie sprzedajemy pierdyliard butelek, więc zarobimy pierdyliard euro,
    a frajerzy ze Słowacji, Węgier czy Rumunii i tak się nie skumają...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX