Biznes Ludzie Pieniądze

Piękność z komputera

Agnieszka Kublik
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 14:04
A A A Drukuj
Brytyjski urząd zakazuje reklam, na których aktorki nie są do siebie podobne. Może i u nas warto zakazać takich reklam?
Julia Roberts w zakazanej przez brytyjski sąd reklamie
Fot. Splash News Splash News/EAST NEWS
Julia Roberts w zakazanej przez brytyjski sąd reklamie
Julia Roberts prawdziwa
Fot. Chris DELMAS / VISUAL Press Agency Visual Press Agency/EAST NEWS
Julia Roberts prawdziwa
ZOBACZ TAKŻE

Zobacz zakazane reklamy



Urząd ds. standardów w reklamie Wielkiej Brytanii (Advertising Standards Authority - ASA) zakazał publikowania reklamy kremu przeciwzmarszczkowego z Rachel Weisz. W zeszłym roku z brytyjskich ulic musiała zniknąć reklama podkładu z Julią Roberts. Pracownicy ASA przejrzeli oryginalne zdjęcia Rachel Weisz i porównali je z tymi w reklamie. Uznali, że gwiazdę za bardzo wyretuszowano komputerowo. Tak bardzo, że reklama wprowadzała konsumentki w błąd, iż po użyciu tego kremu można przeobrazić się w kobietę tak piękną, jaką się nie było! ASA stwierdził, że naruszono standardy brytyjskie, a przekaz jest mylący. - Anglicy podchodzą do reklam tak rygorystycznie jak żaden inny europejski kraj - mówi Konrad Drozdowski, dyrektor generalny Związku Stowarzyszeń Rady Reklamy (skupia ponad połowę rynku reklamowego w Polsce). - To efekt m.in. tego, że w Wielkiej Brytanii jest silny ruch konsumencki.

Tych zakazanych reklam jest tam już kilka. W lipcu ub.r. stało się tak z reklamą Lanceme (należy do koncernu L'Oréal) z Julią Roberts. Powód? Aktorka w rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej. Choć w tym wypadku, jak pisał ''Guardian'', ASA nie mógł ocenić, w jakim stopniu przekształcono zdjęcia, bo umowa z Roberts zakazuje udostępniania oryginalnej wersji fotografii nawet instytucjom nadzorującym rynek reklamy.

ASA zakazała też publikacji reklamy z modelką Christy Turlington, która promuje kosmetyki Maybelline (koncern też jest własnością L'Oréal) wymazujące wszelkie zmarszczki. L'Oréal przyznał, że zdjęcia były retuszowane (m.in. rozjaśnienie cery, zmniejszenie cieni pod oczami), ale tak, by podkreślić efekty, jakie przynosi stosowanie reklamowanych kosmetyków.

Wojnę ''zbyt doskonałemu i nieprawdziwemu przedstawianiu kobiet'' wypowiedziała brytyjska parlamentarzystka Jo Swinson (Liberalni Demokraci). Poinformowała ona ASA, że na zdjęciach użyto zbyt dużo Photoshopa. BBC cytowała fragment wniosku Jo Swinson: ''Zmanipulowane zdjęcia mogą mieć wpływ na to, jak postrzega siebie jednostka. W reklamie nie wolno oszukiwać. We współczesnym świecie już połowa kobiet między 16. a 21. rokiem życia jest przekonana do chirurgii plastycznej. Wciąż obserwujemy nowe przypadki zaburzeń odżywiania. Dziś to wielki problem. Nadmierny retusz stał się wszechobecny w naszym społeczeństwie i przyczynia się do powstawania tych problemów''.

Posłanka dodała, że Christy Turlington i Julia Roberts są bardzo pięknymi kobietami, które nie potrzebują tak silnego retuszu. I chciałaby, by tak o sobie myślały wszystkie kobiety. - Spłaszczanie zdrowo wyglądających brzuchów czy wymazywanie niewielkich bruzd powstałych, gdy ludzie się uśmiechają, jest stanowczo przesadą. Nastolatki, patrząc na podobne zdjęcia, wyrastają w przekonaniu, że tylko idealne ciało może się podobać. Musimy pomóc chronić dzieci przed tą presją i powinniśmy zacząć zabraniać przeróbek graficznych w reklamach skierowanych do nich - przekonuje Swinson. - Nikt tak naprawdę nie ma idealnej skóry, włosów czy figury, ale kobiety i młode dziewczęta coraz częściej czują, że piękne jest tylko to, co szczupłe i bez skazy.

Photoshop - stworzony 15 lat temu przez Johna Knolla - miał być narzędziem służącym do cyfrowej obróbki zdjęć. Dziś to narzędzie cyberoszustów - jednym kliknięciem zakłamuje się rzeczywistość.

Graficy pozbawiają modelki nie tylko drobnych niedoskonałości skóry (co zrozumiałe), ale cyfrowo tworzą je na nowo: likwidują im wszelkie zmarszczki, wydłużają nogi, wyszczuplają talię, powiększają biusty, usta, zmieniają kształt oka i łuk brwiowy, wydłużają rzęsy, wybielają zęby itp., itd.

Brytyjskiej aktorce Keirze Knightley (w 2006 r. magazyn ''Empire'' uznał ją za najseksowniejszą gwiazdę filmową wszech czasów, a w 2007 r. została najpiękniejszą kobietą Wielkiej Brytanii) powiększono biust na plakatach filmu ''Król Artur''. Knightley zabroniła ''majstrowania'' przy jej biuście. - Jestem płaska, to nic zdrożnego - powiedziała.

Podobnie zareagowała Kate Winslet, kiedy w 2003 r. graficy wydłużyli jej nogi, wyszczuplili wąską talię i wyostrzyli rysy twarzy: - Chcę być podziwiana nie jako coś nierealnego, ale też za zmarszczki. To prawdziwe piękno.

Jednak przeróbki kobiecych kształtów na fotografiach to nic nowego. Hollywoodzka aktorka Jane Russell (piękna brunetka, która grała obok Marilyn Monroe w ''Mężczyźni wolą blondynki'') na zdjęciu z 1943 r. została odchudzona w biodrach o 15 cm!

A jak w Polsce używa się Photoshopa?

Aktorka Danuta Stenka występowała w dwóch reklamach i w każdej jej piękna twarz została zniekształcona cyberretuszem.

Grażyna Wolszczak w rozmowie z ''Gazetą'' opowiadała, że w reklamie pudru do cery dojrzałej (marki Astor) została wyretuszowana wbrew woli. - To było przyjemne widzieć się tak piękną, ale się buntowałam. Bo to było nieprawdziwe. Producent reklamy tłumaczył, że tak musi być, bo to jest gra między widzem a reklamodawcą i gdyby były widoczne zmarszczki, to kobiety myślałyby, że z tym pudrem coś jest nie tak.

W Polsce skarg na fałszujący rysy twarzy retusz jeszcze nie było. A gdyby Komisja Etyki Reklam zakazała - jak Brytyjczycy - publikacji zdjęć, w których Photoshop został nadużyty, a konsumenci przez to wprowadzeni w błąd?

Konrad Drozdowski ze Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy: - 98 proc. reklamodawców dostosowuje się do naszych uchwał. Takie reklamy pewnie by zniknęły z naszych ulic, magazynów i telewizorów.

Stowarzyszenie może nakazać rezygnację z konkretnej kampanii reklamowej lub żądać jej zmiany. Drozdowski pytany, czy reklamy, których zakazali Brytyjczycy, kłamią, unika odpowiedzi: - Przyzwyczailiśmy się, że zdjęcia celebrytów są retuszowane, bo gwiazdy chcą wyglądać perfekcyjnie. Czy my w ogóle wiemy, jak one wyglądają w rzeczywistości? Każdy przypadek trzeba rozpatrywać osobno, bo trudno określić, gdzie przebiega granica między retuszem dozwolonym a tym zafałszowującym.

Energia kobiet

W ''Gazecie'' trwa cykl ''Energia kobiet''. Piszemy w niej o miejscu kobiet w dzisiejszym świecie: w domu, w pracy, w polityce, w życiu społecznym. Akcja nie uda się bez czytelników.
Co myślicie o reklamach, na których kobiety są tak wyretuszowane, że aż nieprawdziwe? Czy w Polsce powinno się zakazać publikacji takich reklam?
Piszcie: energiakobiet@gazeta.pl





Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    28 głosów