Biznes Ludzie Pieniądze

Grecki parlament zgodził się na cięcia budżetowe

tobi, bed
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 10:30
A A A Drukuj
Grecki parlament zatwierdził w niedzielę późnym wieczorem 3,3 mld euro nowych cięć budżetowych w 2012 r., których strefa euro zażądała od Aten w zamian za 130 mld euro kolejnych pożyczek.
Protesty w Atenach. Antyniemiecki transparent - dwie wielkie wrony fruwające nad mapą Grecji. Jedna, która dziobie Akropol, ma głowę Angeli Merkel, do drugiej, z twarzą Christine Lagarde, strzelają żołnierze z Krety
Dionisios Sturis
Protesty w Atenach. Antyniemiecki transparent - dwie wielkie wrony fruwające nad mapą Grecji. Jedna, która dziobie Akropol, ma głowę Angeli Merkel, do drugiej, z twarzą Christine Lagarde, strzelają żołnierze z Krety
- Musicie się zgodzić, bo w przeciwnym razie Grecji zagrozi bankructwo! I wypchnięcie ze strefy euro - apelował do posłów premier Lukas Papademos. Płaca minimalna ma być obniżona o 22 proc., a dla Greków do 25. roku życia - o 32 proc.

W czasie, gdy w parlamencie trwała debata, na ulice Aten wyszły tłumy protestujących. - Greckie portale internetowe podawały, że w protestach w Atenach uczestniczy nawet 100 tys. ludzi. Jestem w stanie w te szacunki uwierzyć. Wszędzie jest dużo policji - powiedział "Gazecie" Dionisios Sturis, korespondent Radia TOK FM, który był wśród protestujących. Spośród kilku demonstracji zwołanych m.in. przez związki zawodowe oraz partię komunistyczną największa odbywała się w pobliżu parlamentu. Z godziny na godzinę atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Na placu Konstytucji przed parlamentem w ruch poszły kamienie i butelki z benzyną, a policja odpowiedziała gazem łzawiącym.

W sąsiednich dzielnicach podpalono siedziby trzech banków, kawiarnie i kilka sklepów. - Co najmniej od pół roku nie było tak licznych protestów i tak gwałtownych zamieszek. Wszędzie bardzo dużo gazu, również w miejscach, gdzie zgromadzonych było dużo ludzi. Gaz odcinał drogę ucieczki, choć trzeba przyznać, że niektórzy Grecy prowokowali policję - relacjonował Dionisios Sturis. - Ludzie smarowali twarze wazeliną, która niweluje działanie gazu, mieli maseczki chirurgiczne i maski przeciwgazowe. Co najmniej dwie osoby zostały ranne - mówił Sturis.

Na ulicy wyczuwalny był wyraźnie nastrój antyrządowy (hasła: "Nasi politycy są do kitu", "Oddajcie to, co nakradliście") i antyniemiecki - na jednym z transparentów dwie wielkie wrony fruwające nad mapą Grecji. Jedna, która dziobie Akropol, ma głowę Angeli Merkel, do drugiej, z twarzą Christine Lagarde, strzelają żołnierze z Krety.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 3
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (10)

  • porque

    Oceniono 11 razy -3

    Ciag dalszy dokrecania sruby przez brukselski rezim, aby ludziom zylo sie lepiej i dostatniej:)))
    Niech zyja brukselscy towarzysze!

    • Gość: OLE

      Oceniono 2 razy 0

      Niech się wezmą do pracy nieroby - kto był w Grecji ten wie o co chodzi...

  • waw-el

    Oceniono 10 razy 2

    placa minimalna dla Grekow do 25 roku zycia obnizona o 32 %...................... czyli najwiecej zaplaca ci co nie mieli zadnego wplywu na obecna sytuacje..... ukrasc tez nic nie zdazyli. ............... ja tez w prywatyzacji majatku narodowego po 89 roku udzialu nie bralem a mialbym zaciskac teraz pasa............... O, nie, nigdy.

    • msedziwoj

      Oceniono 2 razy -2

      @waw-el
      Teoretycznie to ma pomóc młodym w znalezieniu pracy, bo będą tańsi niż starsze osoby.
      Zresztą porównaj płacę minimalną w Polsce 1500zł, a w Gracji 3000zł (po kursie około 4zł), czyli po cięciu 32% młodzi biedni zarobią tylko 2040zł. Na prawdę mamy co się rozczulać nad "biednymi" Grekami.

  • blust

    Oceniono 13 razy -3

    Ciecia maja na celu wycisniecie ostatniego Euro dla bankow.

    Planowane "oszczednosci" poglebia kryzys i spowoduja ze w 2013 beda slyszec ze musza... jeszcze wiecej "oszczedzac". To spirala bez konca. Grecja musi wyjsc z Euro zeby jej uniknac. Nawet glupi MFW ostatnio to zrozumial: bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=17906 S&P tez obcial krajom EU rating WLASNIE DLATEGO ze ciecia spowoduja ze NA PEWNO ZBANKRUTUJA.

    Fakt 1:

    Grecja maja bezrobocie.

    Fakt 2:

    PKB = wydatki.

    (dla analfabetow: PKB = C + I +G + NX = WYDATKI na konsumpcje, inwestycje, rzadowe, plus export netto)

    Bezrobocie powstaje gdy wydatki sa mniejsze niz mozliwy PKB. Tak wiec Grecy nie zyja "ponad stan", zyja "ponizej stanu". Wydatki powinny byc wieksze zeby zatrudnic 10% bezrobotnych i zapewnic Grekom poziom zycia o 10% WYZSZY niz obecnie. A ciecia wydatkow spowoduja obnizenie i... wzrost deficytu. Genialne!

    Fakt 3:

    deficyt rzadu = nadwyzka sektora prywatnego.

    Gadanie ze maly deficyt to "dobry wynik" to idiotyzm.

    Problem jest taki ze rzad Grecji moze zbankrutowac bo Grecja sa w zlym systemie monetarnym: Euro.

    Grecja i Wlochy *najpierw* pozyczaja Euro na rynku (Euro ktore bylo wczesniej wykreowane "z niczego" przez ECB), potem moga je wydac.
    USA czy Japonia *najpierw* kreuja z niczego dolary i jeny (nie moga ich pozyczyc ani zabrac podatkiem zanim jej nie wyemituja, bo sa jedynym zrodlem dolarow/jenow we Wszechswiecie) a *potem* powstale w tej operacji rezerwy miedzybankowe zamienia na obligacje. Chetni sie znajda niezaleznie od oferowanych stop procentowych bo owe nadwyzkowe rezerwy sa marginalnie mniej warte niz jakiekolwiek obligacje.

    Jeszcze raz:
    System miedzybankowy nie moze sie pozbyc rezerw chyba ze kupi cos *od rzadu* (transakcje wewn. sektora prywatnego tylko przekladaja rezerwy z konta na konto ale nie moga ich nadwyzki zlikwidowac). Wiec sektor prywatny moze ganiac mozliwosci inwestycyjne dajace 10% czy iles ile chce a rezerw bedzie tyle ile przedtem. Dlatego obligacje nie konkuruja z zewnetrzynmi inwestycjami a *jedynie* z innymi produktami oferowanymi przez bank centralny - w tym wypadku z rezerwami miedzybankowymi. Tak wiec rzad z wlasna waluta nie musi konkurowac oprocentowaniem z rynkiem tylko z oprocentowaniem rezerw miedzybankowych (ktore *sam* ustala, obecnie w USA 0.25%), wiec jakby zaoferowali 0.26% to sprzedadza wszystko. W USA popyt na obligacje jest 3x wiekszy od emisji, w Niemczech 2x nizszy, bo Niemcy konkuruja z rynkiem a USA nie. Roznica jest w systemie monetarnym a nie wielkosci dlugu itp.

    To tlumaczy dlaczego np. Japonia ma niskie stopy mimo dlugu 2x wiekszego niz Grecja - stopy ustala tam bank centralny, nie rynek. Nawet jakby rynek wolal poniesc strate i nie chcial obigacji to nie szkodzi, bo jak widac z powyzszego obligacje NIE finansuja wydatkow panstwa (jak to jest w przypadku krajow Euro).

    Wyjasnienie mechanizmu:
    neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html

    Rzad emitujacy wlasna walute nie moze zbankrutowac, powinien wlewac do gospodarki tyle pieniadza az popyt bedzie na tyle duzy ze zniknie bezrobocie. Ostatni raz jak sprawdzalem bezrobocie bylo pow. 10% wiec deficyt jest ZA MALY. Jak bedzie recesja to deficyt trzeba zwiekszyc a nie zmiejszac. Polak Kalecki rozumial to 60 lat temu:
    bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=12473

    W kraju z wlasna waluta deficyty nie powoduja wzrostu stop procentowych. I nie moga wyprzec oszczednosci, sa ich jedynym zrodlem! To rachunkowosc, nawet nie ekonomia. bzdura jest tez ze emisja obligacji chroni magicznie przed inflacja, jest tak naprawde (nieco) bardziej inflacyjna. Ale trzeba wiedziec jak dzialaja banki zeby to zobaczyc.

    hir.harvard.edu/debt-deficits-and-modern-monetary-theory

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

    • msedziwoj

      Oceniono 1 raz 1

      @blust
      Czasem coś sensownego powiesz, ale podstawy Twoich wypowiedzi opierają się na mrzonkach, możesz mówić, że takie są prawa rynku, ale prawda jest taka, że teraz ktoś specjalnie te prawa spaczył, aby zyskać. To samo było w Ameryce kiedy windowali ceny akcji firm internetowych, tak samo było przed 2008 z mieszkaniami, teraz robią to dalej. Jeśli tego nie widzisz to przykre, że osoba myśląca, bierze czyjeś wypowiedzi, nie zastanawiając się nad tym. No chyba że masz w tym własny zysk, to zwracam honor.

    • bunkerek

      Oceniono 1 raz -1

      @msedziwoj
      Dobrze piszesz. W 1971 r. dolar stracił parytet złota od tamtej pory to już papier jak każdy inny. Jak się gospodarka stanów przekręci to i dolar nie będzie nic warty. Chiny teraz przejmą kontrolę nad światem, czyli wszystko wróci do normalności :).

    • blust

      0

      @msedziwoj
      Ja nie twierdze ze przekretow nie ma. Tylko co to ma do rzeczy? Piszesz nie na temat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX